2. Orędzie, 21 kwietnia 1945

„Naraz jestem przeniesiona do jakiegoś kościoła. Wtedy mówię: „Stoję przed jakimś szczególnym ołtarzem i widzę obraz Pani.” Jest to odbicie Pani, tak jak widziałam Ją za pierwszym razem. Ona stoi pośrodku kwiatów. Nawet na stopniach ołtarza leży niezliczona ich ilość. Tysiące ludzi klęczy przed obrazem.
Pani spogląda na mnie i kiwa ostrzegająco palcem. Powtarza trzykrotnie:
„Wy, ludzie, zachowacie pokój, jeśli uwierzycie w Niego. Rozgłoście to!”
Przy tych słowach Pani wkłada mi krzyż do ręki i wskazuje na niego, podczas gdy ja muszę go pokazywać wokół siebie.

Jak wspomniano we wstępie niniejszego opracowania, Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, utożsamiana jest z Górą Błogosławieństw — Garizim. Ołtarz, który Ida Peerdeman widzi w Kościele podczas swojego widzenia, zapowiada powstanie Kościoła opartego na fundamencie dwóch starotestamentalnych gór: Garizim i Ebal — miejsc symbolizujących błogosławieństwo i przekleństwo.
Nietrudno dostrzec, że taki Kościół budowany jest na prawdzie zakorzenionej w Piśmie Świętym i w pełni odzwierciedla porządek ustanowiony przez Boga.
Wokół ołtarza Pani Wszystkich Narodów Ida Peerdeman dostrzega niezliczoną ilość kwiatów oraz klęczących ludzi. Ten obraz należy odczytywać w świetle przypowieści o liliach z Ewangelii według św. Mateusza (Mt 6,28–30), gdzie czytamy, że to sam Bóg przyodziewa lilie w tak piękne kwiaty. Jednak to, co materialne, z pewnością przeminie — jak każdy kwiat rosnący na polu.
Jeśli sięgniemy do Księgi Rodzaju, zobaczymy, że również tam Bóg jest Tym, który przyodział Adama i Ewę po ich upadku. W obu tych obrazach widzimy zatem Boga jako Tego, który troszczy się o swoje stworzenie i okrywa je szatą.
Każdy, kto przychodzi do Pani Wszystkich Narodów, słucha i postępuje według Jej słów, może być „przyodziany” przez Boga w piękne szaty — jak te kwiaty wokół ołtarza. Chodzi o to, by świątynię swojego ciała budować na fundamencie Słowa Bożego. Tylko wtedy Bóg przyodzieje nas w piękną szatę w życiu przyszłym.
Przypowieść z Ewangelii według św. Mateusza przypomina, że człowiek często bardziej troszczy się o dobra materialne, w tym o swoje odzienie, które — jak wszystko, co ziemskie — ulegnie zniszczeniu. Tymczasem prawdziwie cenne jest to, co duchowe: nasza dusza, przeznaczona do życia wiecznego. Jeśli stanie się ona świątynią Boga już tu, na ziemi, zostanie przyozdobiona przez Niego szatą chwały w Królestwie Niebieskim.
Pani Wszystkich Narodów jest Świątynią Ducha Świętego — Górą Błogosławieństw. Każdy, kto do Niej przychodzi, a poprzez Jej pośrednictwo zbliża się do Chrystusa, może liczyć na Jej błogosławieństwo. Spływa ono jednak jedynie na tych, którzy zachowują Boże Przymierze. Tacy ludzie są duchowo piękni w oczach Pana i rozkwitną jak kwiaty w życiu przyszłym.
 
Aby otrzymać błogosławieństwo Pani Wszystkich Narodów, należy najpierw złożyć na ołtarzu Bożym uczynek wprowadzania pokoju między ludźmi, a dopiero później przyjść do Pani Wszystkich Narodów — Góry Błogosławieństw. Ołtarz ten nie znajduje się jednak na górze Garizim, lecz na górze Ebal. To właśnie tam, według Pisma Świętego, wzniesiono ołtarz poświęcony Trójcy Świętej.
W przywołanym orędziu Pani ostrzega, że jeśli wiara w Chrystusa upadnie, również pokój na świecie nie zostanie utrzymany. Przypomnijmy, że na górze Ebal znajdował się ołtarz Boży, na którym synowie Izraela składali ofiary pokojowe, zwane również ofiarami biesiadnymi, oraz ofiary uwielbienia Boga.
Widzimy więc, że aby wejść na górę Garizim i otrzymać błogosławieństwo Pani Wszystkich Narodów, najpierw trzeba wejść na górę Ebal — złożyć Bogu ofiarę uwielbienia oraz uczynek wprowadzania pokoju wśród ludzi. Do tego nawiązuje również jedna z przypowieści Chrystusa, w której czytamy, że jeśli ktoś żywi w sercu niezgodę wobec swojego brata, powinien najpierw zostawić dar przed ołtarzem, pojednać się z nim, a dopiero potem powrócić, by złożyć ofiarę (por. Mt 5,23–24).
Wzorem takiej doskonałej ofiary był sam Jezus Chrystus — Baranek, który wziął na siebie przekleństwo grzechu ludzkości, aby przez swoją śmierć obdarzyć świat pokojem. Ostatnia Wieczerza jest właśnie takim miejscem, gdzie wszyscy w jedności spożywali Ciało Chrystusa. Gdy idziemy do Kościoła i uczestniczymy w Eucharystii, stajemy się uczestnikami tej samej wieczerzy. Jednak, jak przypomina Pismo Święte, podczas tej uczty powinniśmy być pojednani ze swoimi braćmi.
Tam, gdzie brakuje Chrystusa, gdzie odrzuca się Jego Słowa i Krzyż, pojawia się niepokój oraz wszelkie skutki grzechu: podziały, katastrofy i wojny — przed którymi prosimy o ochronę w Modlitwie do Pani Wszystkich Narodów.
W tym kontekście Słowa Pani Wszystkich Narodów o pokoju i jego zachowaniu nabierają szczególnej głębi. Ida Peerdeman, trzymając w dłoniach Krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem, ma ukazywać Go światu — aby ludzie patrzyli na Niego i szli za Nim. Pokój może zostać zachowany jedynie tam, gdzie Chrystus — Ofiara pojednania i źródło pokoju — jest obecny pośród ludzi. Gdy Go zabraknie, powraca przekleństwo grzechu.
Ten obraz przywodzi na myśl scenę ze Starego Testamentu, gdy Izraelici, grzesząc przeciw Bogu, zostali ukarani plagą jadowitych węży. Aby ocaleć, musieli spojrzeć na węża z brązu, którego Mojżesz wywyższył na pustyni. Każdy, kto spojrzał na ten znak z wiarą, odzyskiwał życie. Podobnie dziś Chrystus zostaje wywyższony na Krzyżu — i każdy, kto na Niego patrzy oraz idzie za Nim, zachowa pokój i życie.
 
Obraz ten nawiązuje również do starotestamentalnej bitwy, którą synowie Izraela stoczyli z wrogiem. Kiedy Mojżesz, stojąc na szczycie góry, trzymał swoje dłonie podniesione ku Bogu, wojska izraelskie zwyciężały przeciwnika symbolizującego zło. Gdy jego ręce opadały, Izraelici zaczynali przegrywać.
W tym ujęciu Chrystus na Krzyżu staje się nowym Mojżeszem, a Ida Peerdeman, trzymając Go wysoko w dłoniach, nawiązuje do szczytu góry, na której stoi Chrystus.
Obraz ten ma bardzo głębokie znaczenie, które wykracza poza sferę duchową i odnosi się przede wszystkim do wymiaru cielesnego. Widzimy, że Ukrzyżowany Chrystus nie ma rąk ani całkowicie wzniesionych ku górze, ani całkowicie opuszczonych — są one w pozycji pośredniej. Skoro podniesione ręce symbolizują zwycięstwo nad wrogiem, a opuszczone — porażkę, to postawa Chrystusa ukazuje stan pośredni, który wyraża pokój.
W Ewangelii Chrystus wzywa:

Mt 5,23 -24 „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim; potem przyjdź i dar swój ofiaruj.”

Mt 5,44-45 Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie.”

Chrystus wzywa więc do pojednania nie tylko duchowego, ale także ludzkiego — ponieważ wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, a dzielą nas jedynie różnice poglądów i idee. Pragnie On, by wszyscy ludzie zostali zjednoczeni w jednym Duchu Bożym, który jest źródłem prawdziwego pokoju.
 
W tym fragmencie orędzia ujawnia się również głębokie znaczenie pozycji rąk na Obrazie Pani Wszystkich Narodów. Są one skierowane w dół, co — w nawiązaniu do postaci Mojżesza — wskazuje, że świat przegrywa duchową walkę ze złem, pogrążając się w grzechu i oddalając od Boga. Dlatego poprzez wszystkie Orędzia Pani Wszystkich Narodów wzywa, aby powrócić do Chrystusa, który ma moc uleczyć świat z grzechu i zbliżyć go ponownie do Boga.
W poprzednim orędziu była mowa o konieczności oddawania należytej czci i wdzięczności Bogu — tak, jak czyni to Maryja, która w tej postawie jest dla nas wzorem do naśladowania. Wzniesione ku górze ręce są wyrazem uwielbienia Boga. To właśnie w takiej postawie Mojżesz otrzymywał od Boga pomoc: gdy jego ręce pozostawały uniesione, synowie Izraela odnosili zwycięstwo nad wrogiem. Była to łaska Boża płynąca w odpowiedzi na postawę chwały oddawanej Bogu.
Pani Wszystkich Narodów trzyma swoje ręce zwrócone ku ziemi, aby wskazać nam, że świat przegrywa ze złem, ale jednocześnie aby obdarzyć nas łaskami wypływających z Jej rąk w postaci promieni Bożych, które mają nam pomóc w tej duchowej walce.
Gesty rąk Pani Wszystkich Narodów mają wielopoziomowe znaczenie, o czym wspominaliśmy już w poprzednim orędziu. Pani Wszystkich Narodów jest w Królestwie Niebieskim i stamtąd do nas przybywa. Jej ręce zwrócone w dół skierowane są ku ludzkości, aby podać jej pomocne ręce w postaci łask Bożych. To znak Jej matczynej troski oraz ciągłego wstawiennictwa u Boga.
Widzimy, że Obraz Pani Wszystkich Narodów ma głębokie znaczenie, które należy odczytać, tak jak należy czytać znak Ukrzyżowanego Chrystusa.  Tak jak Chrystus był wcieleniem Ducha Bożego w Osobie Boga, tak Pani Wszystkich Narodów jest wcieleniem Ducha Bożego w Osobie Ducha Świętego, który przez Nią działa.
Jej orędzia pomagają nam rozpoznać różnicę pomiędzy dobrem a złem, a  to właśnie stanowi istotne działanie Ducha Świętego, który, jak mówi Chrystus, „doprowadzi was do całej prawdy” (J 16,13). Duch Święty oświeca drogi Boże w świecie pogrążonym w ciemności.
Światło, które rozpościera się za Panią Wszystkich Narodów na Jej Obrazie i towarzyszy Jej w każdym objawieniu, jakie otrzymywała Ida Peerdeman, jest wyrazem obecności Ducha Świętego — Światła Bożego.
 
Przybliżmy teraz temat starotestamentalnych gór Garizim oraz Ebal. W czasach Jozuego, pomiędzy tymi górami, w mieście Sychem odnowione zostało przymierze z Bogiem, zapisane w Księdze Prawa Mojżeszowego. W tej księdze znajdują się zarówno przekleństwa, które spadają na grzeszników łamiących przymierze, jak i błogosławieństwa, udzielane tym, którzy je wiernie zachowują.
Przytoczmy zatem wszystkie przekleństwa spisane w Księdze Kapłańskiej, które są dokładnym przeciwieństwem błogosławieństw. Ich znajomość pozwoli lepiej zrozumieć treść niektórych orędzi i uświadomić sobie, że zasady ustanowione przez Boga w tamtych czasach wciąż pozostają aktualne.
Warto podkreślić, że wszelkie katastrofy, wojny i niepokoje mają swoje źródło przede wszystkim w przekleństwach wynikających z grzechu ludzi — zarówno świeckich, jak i duchownych.

Kpł 26,14-45 – pierwsza sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,14. Jeżeli zaś nie będziecie Mnie słuchać i nie będziecie wykonywać tych wszystkich nakazów, 
26,15. jeżeli będziecie gardzić moimi ustawami, jeżeli będziecie się brzydzić moimi wyrokami, tak, że nie będziecie wykonywać moich nakazów i złamiecie moje przymierze,
26,16. to i Ja obejdę się z wami odpowiednio: ześlę na was przerażenie, wycieńczenie i gorączkę, które prowadzą do ślepoty i rujnują zdrowie. Wtedy na próżno będziecie siali wasze ziarno. Zjedzą je wasi nieprzyjaciele. 
26,17. Zwrócę oblicze przeciwko wam, będziecie pobici przez nieprzyjaciół. Ci, którzy was nienawidzą, będą rządzili wami, a wy będziecie uciekać nawet wtedy, kiedy was nikt nie będzie ścigał.
 
Kpł 26,18-20 -druga sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,18. Jeżeli i wtedy nie będziecie Mnie słuchać, będę w dalszym ciągu karał was siedem razy więcej za wasze grzechy. 
26,19. Rozbiję waszą dumną potęgę, sprawię, że niebo będzie dla was jak z żelaza, a ziemia jak z brązu. 
26,20. Na próżno będziecie się wysilać – wasza ziemia nie wyda żadnego plonu, a drzewo na ziemi nie da owoców.
 
Kpł 26,21-22 – trzecia sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,21. Jeżeli [nadal] będziecie postępować Mnie na przekór i nie zechcecie Mnie słuchać, ześlę na was siedmiokrotne kary za wasze grzechy: 
26,22. ześlę na was dzikie zwierzęta, które pożrą wasze dzieci, zniszczą bydło, zmniejszą zaludnienie, tak że wasze drogi opustoszeją.
 
Kpł 26,23-26 – czwarta sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,23. Jeżeli i wtedy nie poprawicie się i będziecie postępować Mnie na przekór, 
26,24. to i Ja postąpię wam na przekór i będę was karał siedmiokrotnie za wasze grzechy. 
26,25. Ześlę na was miecz, który się pomści za złamanie przymierza. Jeżeli wtedy schronicie się do miast, ześlę zarazę pomiędzy was, tak że wpadniecie w ręce nieprzyjaciół. 
26,26. Rozbiję wam podporę chleba, tak że dziesięć kobiet będzie piec chleb w jednym piecu. Będą wam wydzielać chleb na wagę, tak że jedząc nie będziecie syci.
 
Kpł 26,26-33 – piąta sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,27. Jeżeli i wtedy nie będziecie Mi posłuszni i będziecie Mi postępować na przekór, 
26,28. to i Ja z gniewem wystąpię przeciwko wam i ześlę na was siedmiokrotne kary za wasze grzechy. 
26,29. Będziecie jedli ciało synów i córek waszych. 
26,30. Zniszczę wasze wyżyny słoneczne, rozbiję wasze stele, rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami. 
26,31. Zamienię w ruiny wasze miasta, spustoszę wasze miejsca święte, nie będę wchłaniał przyjemnej woni waszych ofiar. 
26,32. Ja sam spustoszę ziemię, tak że będą się zdumiewać wasi wrogowie, którzy ją wezmą w posiadanie. 
26,33. Was samych rozproszę między narodami, dobędę za wami miecza, ziemia wasza będzie spustoszona, miasta wasze zburzone.
 
Kpł 26,34-39 – szósta sekcja odnoszącą się do przekleństw
 
26,34. Wtedy ziemia będzie obchodzić swoje szabaty przez wszystkie dni swego spustoszenia, a wy będziecie w kraju nieprzyjaciół. Wtedy ziemia będzie odpoczywać i obchodzić swoje szabaty. 
26,35. Przez wszystkie dni swego spustoszenia będzie obchodzić szabat, którego nie obchodziła w latach szabatowych, kiedy w niej mieszkaliście. 
26,36. Co się zaś tyczy tych, co pozostaną, ześlę do ich serc lękliwość w ziemi nieprzyjaciół, będzie ich ścigać szmer unoszonego wiatrem liścia, będą uciekać jak od miecza, będą padać nawet wtedy, kiedy nikt nie będzie ich ścigał. 
26,37. Będą się przewracać jeden na drugiego, jak gdyby przed mieczem, chociaż nikt nie będzie ich ścigał. Nie będziecie mogli ostać się przed nieprzyjaciółmi. 
26,38. Zginiecie między narodami, pochłonie was ziemia nieprzyjacielska. 
26,39. A ci, którzy pozostaną z was, zgniją z powodu swego przestępstwa w ziemiach nieprzyjacielskich, z powodu przestępstw swoich przodków zgniją, tak jak i oni.
 
Kpł 26,40-45 – siódma sekcja odnosząca się do miłosierdzia Bożego
 
26,40. Wtedy uznają przestępstwo swoje i przestępstwo swoich przodków, to jest zdradę, którą popełnili względem Mnie, i to, że Mnie postępowali na przekór, 
26,41. wskutek czego Ja postępowałem na przekór im i zaprowadziłem ich do kraju nieprzyjacielskiego, ażeby upokorzyło się ich nieobrzezane serce i ażeby zapłacili za swoje przestępstwo. 
26,42. Wtedy przypomnę sobie moje przymierze z Jakubem, przymierze z Izaakiem i przymierze z Abrahamem. Przypomnę sobie o tym i przypomnę o kraju. 
26,43. Ale przedtem ziemia będzie opuszczona przez nich i będzie spłacać swoje szabaty przez to, że będzie spustoszona z ich winy, a oni będą spłacać swoje przestępstwo, ponieważ odrzucili moje wyroki i brzydzili się moimi ustawami. 
26,44. Jednakże nawet wtedy, kiedy będę w kraju nieprzyjacielskim, nie odrzucę ich i nie będę się brzydził nimi do tego stopnia, żeby ich całkowicie zniszczyć i zerwać moje przymierze z nimi, bo Ja jestem Pan, ich Bóg. 
26,45. Przypomnę sobie na ich korzyść o przymierzu z ich przodkami, kiedy wyprowadziłem ich z ziemi egipskiej na oczach narodów, abym był ich Bogiem. Ja jestem Pan!» 

„Następnie jest tak, jakby Pani wyprowadziła mnie z kościoła. Teraz widzę przed sobą nieskończoną pustkę. Ale gdy się jej przypatruję, rozpoznaję ludzkie głowy. Jestem niejako zmuszona, aby tu i ówdzie się przyglądać i wtedy Pani mówi do mnie:
„To są czołowe osobistości, które znowu coś obmyślają”.

Całe powyższe orędzie tematycznie związane jest z pokojem. W jego treści Pani wskazuje również, kto jest głównie odpowiedzialny za wprowadzanie niepokoju wśród ludzi. Widzimy to także w naszej codzienności — to właśnie rządzący, czołowe osobistości często stają się źródłem podziałów i zamętu. Zamiast dążyć do jedności i zgody, niektórzy z nich świadomie podsycają konflikty, przeciwstawiając jednych ludzi drugim.
Najczęściej dzieje się to w imię utrzymania władzy lub zdobycia poparcia społecznego. W ten sposób w sercach ludzi zamiast pokoju rodzi się nieufność, gniew i nienawiść — wszystko to, co oddala świat od Bożego porządku i prawdziwego pokoju, o którym mówi Chrystus.
 
Pustka znajdująca się poza Kościołem symbolizuje ludzi żyjących duchem tego świata — duchem, który ujawnia się w ich uczynkach i sprzeciwia się Duchowi Bożemu oraz wszystkiemu, co od Boga pochodzi. W sposób naturalny prowadzi to do konfrontacji: duch świata toczy nieustanną walkę z Duchem Bożym i Jego Kościołem.
Duch ten najczęściej objawia się poprzez wpływowe osoby, gdyż właśnie one w szczególny sposób narażone są na działanie złego ducha. To one — jak czytamy w orędziu Pani Wszystkich Narodów — knują przeciw Kościołowi, wprowadzając zamęt i niepokój. Dlatego Pani wzywa kapłanów do czujności, aby grzech nie przeniknął do ich serc.
Kluczowa jest tu czystość serca i wierność Bogu — to dzięki nim człowiek staje się niedostępny dla zła i otwarty na Boże błogosławieństwo. Jedynie grzech ludzi Kościoła otwiera drzwi nieprzyjacielowi, pozwalając, by zło wdarło się do jego wnętrza. Tam, gdzie zanika wierność Bogu, tam również znika ochrona Jego błogosławieństwa.

„Następnie widzę obraz uciekających i wycofujących się ludzi. Rozumiem wewnętrznie: to jest wyjście żydów z Egiptu. Podczas gdy Pani wskazuje na to, mówi:
„A Izrael zmartwychwstanie znowu”.
Powyżej obrazu widzę w chmurach wizerunek Boga Ojca. Zakrywa ręką oczy. Pani mówi do mnie:
„I Jahwe się wstydzi z powodu Swojego Ludu”.
Potem rozpoznaję bardzo wyraźnie postacie Kaina i Abla. Leży tam także szczęka osła. Widzę uciekającego Kaina.
Następnie dostrzegam kogoś z brodą w długiej szacie. W rękach trzyma dwie kamienne tablice. Na tych tablicach jest coś wypisane w języku, którego w ogóle nie znam. Wtedy wydaje się, jakby te dwie tablice były rozbijane na kawałki. Widzę kawałki leżące w piasku.
Potem jestem przyprowadzona znowu przed ołtarz, ale naraz widzę przechodzącą procesję – na zewnątrz kościoła. Pani wskazuje na nią i mówi:
„To jest procesja Mirakel w Amsterdamie”.
Widzę procesję przechodzącą przez Stare Miasto. Ksiądz jest również obecny. Idzie na przodzie z „Naszym Panem”. Wtedy niespodziewanie widzę procesję, zmierzającą w kierunku dzielnicy Amsterdam-Południe, na jakąś równinę.
Potem wszystko znika.

Powyższa część orędzia bezpośrednio nawiązuje do wcześniejszej — z tą różnicą, że o ile wcześniej Pani Wszystkich Narodów wskazywała na zagrożenia zewnętrzne czyhające na Kościół, teraz uwaga zostaje skierowana ku zagrożeniom wewnętrznym, dotykającym samego serca Kościoła i ludu Bożego.
W obrazie orędzia widzimy Boga, który rozpina chmury nad ziemią i spoglądając na swój lud, zakrywa swoje oblicze — zawstydzony jego postępowaniem. Obraz ten nawiązuje do Przymierza, jakie Bóg zawarł z Noem po potopie. Zwraca uwagę brak symbolu tęczy, która była znakiem tego Przymierza. W późniejszych orędziach Pani Wszystkich Narodów szczegółowo wyjaśnia znaczenie tego znaku, ale warto teraz nadmienić, że tęcza symbolizuje prawość, sprawiedliwość i miłość — wartości, których Bóg pragnie zobaczyć wśród ludzi. Ich brak sprawia, że Bóg zakrywa swoje oblicze i wstydzi się za swój lud, którym dziś są chrześcijanie.
A przecież, jak czytamy w Piśmie Świętym, lud Boży ma być światłem dla narodów, przykładem życia zgodnego z Bożą Wolą. To poprzez ich wierność świat ma poznać Boga jako źródło dobra i prawdy. Każdy grzech ludu Bożego sprawia, że imię Boga zostaje znieważone w oczach ludzi.
Nieprzypadkowo obraz orędzia sięga do Starego Testamentu. Pokazuje, że tak jak Izraelici — niegdyś wybrany lud Boży — przez grzech utracili ten status, tak i dzisiejsi chrześcijanie mogą duchowo obumrzeć, jeśli nie będą wierni przymierzom zawartym z Bogiem. Proces ten zdaje się postępować na naszych oczach. Bóg ukazuje więc historię Izraela jako przestrogę: utrata Bożej łaski jest realnym zagrożeniem również dziś.
 
W Księdze Rodzaju czytamy o potopie zesłanym na ziemię z powodu grzechów ludzkości. Ocalony został jedynie Noe — człowiek sprawiedliwy — wraz z rodziną i wybranymi zwierzętami, które wprowadził do arki. Po ustąpieniu wód Noe wyszedł na suchy ląd i zbudował ołtarz dla Boga. Wydarzenie to symbolizuje początek nowego sposobu oczyszczania świata z grzechu — już nie przez kataklizmy, lecz przez kapłanów należących do świątyni Bożej.
W dziejach świata Bóg wielokrotnie ustanawiał „świątynie” — struktury, przez które objawiał swoją Wolę. Były nimi m.in. Babilon, Egipt, Izrael, a w czasach obecnych — Kościół Chrześcijański. Warto podkreślić, że gdyby na ziemi zabrakło Kościoła, a tym samym Bożej obecności, mogłyby znów obowiązywać pierwotne zasady oczyszczenia — przez katastrofy, takie jak potop.
W wizji orędzia Ida dostrzega czaszkę leżącą na ziemi — symbol, który przywołuje obraz ziemi usłanej kośćmi po potopie. Skoro Kościół i lud Boży są narzędziem w rękach Boga, służącym oczyszczeniu świata z grzechu, tym większa potrzeba czujności, bo to właśnie grzech wewnątrz wspólnoty otwiera drzwi do jej upadku.
Przekleństwo spada na Kościół z powodu jego niewierności Bogu. Natomiast wierność przymierzu przynosi błogosławieństwo — zarówno dla Kościoła, jak i całego świata.
 
Przyjrzyjmy się teraz obrazom ukazanym Idzie Peerdeman, które zestawiają grzechy ludu Izraela z sytuacją współczesnych chrześcijan. W powyższym widzeniu widzimy Mojżesza, który rozbija Tablice Dekalogu z powodu  bałwochwalstwa i grzechu ludu Bożego. Gdy Mojżesz zszedł z Góry Synaj z tablicami Prawa, ujrzał lud oddający cześć złotemu cielcowi — uznanemu przez nich za nowego boga. Podobnie i dziś w Kościele może dochodzić do bałwochwalstwa, gdy człowiek odrzuca Boga w imię własnych idei.
Nie przestrzega się także Bożych przykazań, co skutkuje kryzysem wiary, zgorszeniem wewnątrz wspólnoty i negatywnym odbiorem Kościoła zarówno przez wiernych, jak i osoby spoza niego. Przykazania zapisane niegdyś na kamiennych tablicach traktowane są dziś przez wielu tak, jakby były zapisane na piasku — nietrwałe, ulotne, podatne na każdy podmuch wiatru. Pokazuje to słabość człowieka, który często ulega nawet najmniejszej pokusie i łamie przymierze zawarte z Bogiem.
 
Obraz Kaina i Abla podkreśla dramat podziałów wewnątrz wspólnoty wierzących. Pokazuje, że bratobójcza niezgoda może doprowadzić nie tylko do duchowego, ale i fizycznego „zabójstwa” brata przez brata. Takie sytuacje niosą ze sobą poważne duchowe konsekwencje. Dlatego niezbędna jest odbudowa Kościoła — na wyraźnie określonych zasadach, opartych na prawdzie, miłości i wierności Bożemu Prawu. To właśnie te wartości Bóg pragnie widzieć w swoim ludzie.
Chrystus w Ewangelii wzywa do pokoju — do modlitwy za nieprzyjaciół i do miłości wobec nich, ponieważ wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, jak Kain i Abel. Nie możemy pozwolić, by historia zatoczyła koło i Kain ponownie podniósł rękę na Abla. Aby temu zapobiec, konieczna jest ewangelizacja świata — głoszenie orędzi Pani Wszystkich Narodów i Ewangelii Chrystusa, który ma moc uleczyć człowieka z grzechu.
Ludzie jednak muszą być świadomi, że zło nadal istnieje i działa — również w ich sercach. Muszą też uznać istnienie grzechu, który dziś coraz częściej jest relatywizowany i usprawiedliwiany.
W świetle wydarzeń, których jesteśmy świadkami, można powiedzieć, że Kain znów knuje, jak zabić Abla. I nie chodzi tu już tylko o wspólnotę chrześcijańską, ale o cały świat. Gdy wszyscy staniemy się prawdziwie braćmi i siostrami w Duchu Pani Wszystkich Narodów łatwiej będzie przezwyciężyć wszelką niezgodę, której źródło tkwi w przekonaniach – ideologiach.
 
W dalszej części widzenia ukazana zostaje procesja „Mirakel”, na czele której kroczy Chrystus. Kieruje się ona do miejsca wskazanego przez Panią Wszystkich Narodów — tam, gdzie ma powstać świątynia poświęcona Jej imieniu. Chrystus, idący na czele tej procesji, przedstawiony jest jako nowy Noe, który prowadzi wiernych i sprawiedliwych do Arki — miejsca ocalenia, tak jak niegdyś Noe ocalił swoją rodzinę przed potopem.
W historii zbawienia dostrzegamy powtarzający się schemat: kiedy świątynia Boża popadała w grzech, a lud Boży doświadczał ucisku — często ze strony własnych przywódców — Bóg wyprowadzał tych, którzy pozostali Mu wierni, i to na nich budował nową wspólnotę.
Tak było w Egipcie, gdzie Izraelici żyli w niewoli. Bóg, działając przez Mojżesza, wyprowadził ich z ucisku i z tej wspólnoty stworzył nowy Przybytek. Podobna sytuacja miała miejsce w Izraelu za czasów Jezusa. Wówczas lud Boży był duchowo zniewolony przez swoich religijnych przywódców, którzy prawo stawiali ponad miłość i dobro człowieka. Jezus wielokrotnie demaskował te nadużycia, kierując ostre słowa do faryzeuszy i uczonych w Piśmie.
Tych, którzy pozwolili się wyprowadzić z tego systemu, Chrystus uczynił fundamentem swojego Kościoła.
Dziś, patrząc na sytuację wewnątrz wspólnoty chrześcijańskiej, można odnieść wrażenie, że historia zatacza koło. Znów pojawiają się zniewolenia duchowe, nadużycia i utrata pierwotnej czystości wiary. Na przykładzie starotestamentowego Izraela Bóg przypomina i napomina, że to, co spotkało ich Świątynię, może przydarzyć się każdej innej — bez wyjątku.
 
W tym miejscu dochodzimy do istotnego szczegółu przedstawionego na obrazie Pani Wszystkich Narodów, który — podobnie jak znak Chrystusa — należy właściwie odczytać. Nad Jej głową widoczny jest świetlisty łuk, na którym umieszczono słowa: Pani Wszystkich Narodów. Ten znak ma głęboką symbolikę, ponieważ całe orędzie nawiązuje tematycznie do historii Noego i potopu.
Świetlisty łuk nad głową Maryi odwołuje się do biblijnej tęczy — znaku przymierza, jakie Bóg zawarł z całą ludzkością po potopie. Tak jak tęcza była znakiem Bożego Przymierza, tak łuk Pani Wszystkich Narodów jest znakiem nowego przymierza — przymierza przez które Bóg pragnie ocalić swój lud.
Każdy, kto uznaje Panią Wszystkich Narodów za swoją Panią i Matkę, kto słucha Jej słów i pozwala się przez Nią prowadzić, nie zginie.
Nie oznacza to jednak unieważnienia wcześniejszych przymierzy. Wszystkie przymierza zawarte przez Boga wciąż obowiązują, a nowe przymierze nie przekreśla poprzednich, lecz je dopełnia i pogłębia.
Ci, którzy przychodzą do Pani Wszystkich Narodów, wchodzą do duchowej Arki — miejsca ocalenia przygotowanego przez Boga dla wiernych. Jednak to ocalenie nie dokonuje się automatycznie. Wymaga wewnętrznej przemiany, czyli postawy serca otwartego na Boga i Jego Wolę.
Każdy, kto pragnie należeć do tej Arki, musi szukać sprawiedliwości, prawości i miłości w tym świecie— wartości, które stanowią fundament przymierza z Bogiem.
Do tych wartości może doprowadzić nas Chrystus. Czyni to przez swoich wiernych kapłanów — tych, którzy trwają przy Nim do końca. Widzimy tutaj zatem rolę Chrystusa oraz Pani Wszystkich Narodów w dziele zbawienia Bożego. Pani wszystkich Narodów jest Arką zbudowaną przez Boga, natomiast Jezus ma wprowadzić do niej sprawiedliwych, tak jak niegdyś zrobił to Noe. Procesja „Mirakel” wychodzi z Kościoła, gdyż tam znajduje się Najświętszy Sakrament, a Kościół powinien być miejscem formowania sprawiedliwych. Z niego Chrystus wyprowadza lud Boży prowadząc go do Arki- Pani Wszystkich Narodów.
 
W orędziu zawarte jest również proroctwo odnoszące się do zmartwychwstania Izraela. Gdy Ida Peerdeman widzi Żydów wychodzących z Egiptu, z ust Pani Wszystkich Narodów pada znamienne stwierdzenie: „A Izrael zmartwychwstanie znowu.”
To zdanie, wypowiedziane w kontekście duchowego i historycznego exodusu, nabiera proroczego wymiaru. Jego wypełnienie nastąpiło zaledwie trzy lata później — 14 maja 1948 roku, kiedy to oficjalnie proklamowano niepodległe państwo Izrael.
Jednak w kontekście powyższego orędzia proroctwo to sięga znacznie głębiej. Jego wypełnienie jest potwierdzeniem, że Bóg dotrzymuje swoich obietnic, a wszystkie Przymierza zawarte z Bogiem pozostają w mocy. Niektórzy przedstawiciele Kościoła utrzymują, że Nowe Przymierze, zawarte w Jezusie Chrystusie, odwołuje wszystkie wcześniejsze. Jednak orędzia Pani Wszystkich Narodów jasno pokazują, że takie twierdzenie jest błędne.
Wszystkie Przymierza, które Bóg zawarł z ludzkością — począwszy od Noego, przez Abrahama, Mojżesza, aż po Przymierze w Chrystusie i Pani Wszystkich Narodów — pozostają ważne i obowiązujące. Również przymierze odnowione u stóp gór Ebal i Garizim, które stanowi duchowy fundament wielu maryjnych objawień, zachowuje swoją aktualność. Wypełnienie się zapowiedzi dotyczącej Izraela stanowi widzialny znak wierności Boga wobec Jego Przymierzy.