Orędzie 9 z dnia 29 marca 1946 roku

„Widzę znowu Panią. Trzyma Dziecię na ramieniu. Jego Główka otoczona jest aureolą i promieniuje na wszystkie strony. Jest tak, jakby Pani schodziła na dół i widzę Ją teraz, jak stoi na kuli ziemskiej. Ta kula kręci się pod Nią nieustannie. Pani spogląda na mnie i mówi:
„Pójdź za mną”.
Idę więc za Nią i to jest tak, jakbyśmy szły ponad kulą ziemską. Pani odwraca się do mnie i mówi:
„JEGO” – i wskazuje na Dziecię – „chcę znowu przynieść światu”.
Ale kiedy to mówi, kręci przecząco głową. Patrzę na Dziecię i widzę, że Dziecię przekształca się w Krzyż. Naraz Krzyż upada przede mną na ziemię i rozpada się na kawałki. Patrzę na świat i widzę go pogrążonego w zupełnej ciemności. Wtedy słyszę, jak Pani woła:
„Zanieś Go z powrotem temu światu!”.
I wskazuje na połamany Krzyż.

Powyższe Orędzie Pani Wszystkich Narodów stanowi kontynuację wcześniejszego przekazu, tworząc spójną i jednolitą całość. Pani Wszystkich Narodów ukazana jest z Dzieciątkiem — Chrystusem — spoczywającym w Jej ramionach i promieniującym światłem. Zostaje On przyrównany do słońca, wokół którego krąży ziemia, co nawiązuje do heliocentrycznego modelu Układu Słonecznego. Znamienne jest, że gdy Pani Wszystkich Narodów zstępuje na ziemię z Dzieciątkiem Jezus, ziemia nieustannie obraca się pod Jej stopami.
Warto przypomnieć, że przez długi czas panowało przekonanie, iż to inne ciała niebieskie krążą wokół ziemi. Dopiero Mikołaj Kopernik, polski astronom, wykazał istnienie odmiennego modelu, zgodnie z którym to ziemia — wraz z innymi planetami — obiega słońce. W kontekście Orędzia symbolika ta nabiera szczególnego znaczenia: gdyby ziemia nie krążyła wokół słońca, cała nasza planeta pogrążyłaby się w ciemności. Chrystus zostaje tu ukazany jako Światło, które oświetla ludziom drogę do Boga; tam, gdzie Go brakuje, ludzkość pogrąża się w duchowym mroku.
Pani Wszystkich Narodów wyraźnie wskazuje, że Chrystus — Światło świata — został przez ludzi odrzucony, i że pragnie ponownie przynieść Go światu, a w szczególności naszemu pokoleniu, które w sposób wyjątkowy się Go wyparło. Niezwykle istotne jest, aby Chrystus trwał jako Światło dla każdego pokolenia, co dokonuje się między innymi poprzez Pismo Święte. Dlatego tak ważne pozostaje, by było ono zachowane w niezmienionej formie i wiernie przekazywane kolejnym pokoleniom na całym świecie.
Święty Piotr został ustanowiony stróżem Żywego Słowa — powołanym do czuwania nad nim, aby żadna ziemska siła nie miała na nie wpływu. Orędzia Pani Wszystkich Narodów zdają się jednak sugerować zjawisko odmienne. Postać papieża z wcześniejszych orędzi, obracającego Pismo Święte na wszystkie strony, symbolicznie ukazuje próbę dostosowania Słowa Bożego do ducha tego świata. Jest to wyraz nacisków ze strony środowisk nieprzychylnych Chrystusowi, dążących do osłabienia jego niezmiennego przesłania.
Pani Wszystkich Narodów wskazuje jednoznacznie, że świat utracił spojrzenie skierowane ku Chrystusowi. Coraz więcej ludzi odwraca się od Niego, porzucając źródło światła i życia.
Kościół katolicki, ustanowiony przez samego Chrystusa i powołany do bycia Jego widzialną obecnością na ziemi, wciąż istnieje. Jednak — jak ukazuje orędzie — z różnych powodów nie wypełnia on w pełni swojej misyjnej roli, którą jest głoszenie Dobrej Nowiny i prowadzenie dusz ku zbawieniu.
Z perspektywy czasu dostrzegamy, że to, przed czym ostrzegała Pani Wszystkich Narodów w okresie objawień, uległo dramatycznemu pogłębieniu. Pojawiła się duchowa obojętność, która przeniknęła także do wnętrza samego Kościoła. Wielu kapłanów — zamiast być znakiem sprzeciwu wobec ducha tego świata — wybiera milczenie lub kompromis, kierując się pragnieniem spokoju i wygody.
Kościół, który powinien być „solą ziemi” i „światłością świata” (por. Mt 5,13–14), coraz częściej zamiast przemieniać świat mocą Ewangelii, sam ulega jego wpływom. W ten sposób zatraca swoją tożsamość, upodabniając się do świata zarówno w wymiarze duchowym, jak i cielesnym.
Orędzia Pani Wszystkich Narodów nie są jedynie ostrzeżeniem — stanowią także wezwanie do przebudzenia. Przypominają, że tylko poprzez powrót do Chrystusa i wierność Jego nauce Kościół może ponownie stać się światłem w ciemności oraz drogą prowadzącą do zbawienia.
 
Zgodnie z orędziem Pani Wszystkich Narodów zadaniem Idy Peerdeman jest ponowne postawienie Krzyża w świecie — podjęcie misji, którą w swej istocie powinien wypełniać Kościół Chrystusowy.
W widzeniu Krzyż spada na ziemię i rozpada się na kawałki, a wraz z tym wydarzeniem świat pogrąża się w ciemności. Obraz ten nawiązuje do proroctwa Izajasza, przywołanego w poprzednim Orędziu, w którym Bóg zapowiada, że umieści kołek — symbol Krzyża — w miejscu pewnym i trwałym. Na nim zawisną klucze Domu Dawida oraz wszystkie naczynia świątynne. Jednak nadejdzie dzień, w którym kołek wysunie się, upadnie na ziemię i roztrzaska. Kluczowe znaczenie ma zatem grunt, w którym ów kołek został osadzony. Jeśli skała, w której tkwi, pęknie, kołek wysunie się i runie na ziemię.
W obrazie orędzia widzimy leżący na ziemi połamany Krzyż, co sugeruje jego wysunięcie z gruntu, którym był Kefas — „skała” odnosząca się do św. Piotra. Skoro Krzyż, utożsamiony z samym Jezusem, został odrzucony i wyparty z tego fundamentu, Pani Wszystkich Narodów pragnie przynieść Go ponownie światu — naszemu pokoleniu, które coraz bardziej oddala się od Boga i pogrąża w duchowej ciemności.
Ludzie współczesnego pokolenia nie chcą już dźwigać swoich krzyży; nie chcą naśladować Chrystusa w Jego posłuszeństwie wobec Woli Ojca. Tymczasem Krzyż symbolizuje sprzeciw wobec grzechu oraz gotowość poddania się Bożemu prowadzeniu. Gdy człowiek rezygnuje z niesienia własnego krzyża, rezygnuje zarazem z duchowej walki — staje się bezbronny wobec pokus i sił ciemności. Wówczas mrok ogarnia nie tylko jednostkę, lecz cały świat.
Dlatego misja powierzona Idzie Peerdeman ma tak ogromne znaczenie. Jest ona przypomnieniem, że świat potrzebuje powrotu do Krzyża — do sprzeciwu wobec grzechu i do autentycznego naśladowania Jezusa. Tylko w ten sposób możliwe jest wyjście z duchowego mroku i przywrócenie światłu jego pełnego blasku.

„Widzę nagle Krzyż, który jest znowu w całości, ustawiony pośrodku świata. Wokół Niego stoją różnego rodzaju ludzie, ale z odwróconymi głowami. Naraz odczuwam wielkie zmęczenie i mówię o tym Pani, ale Ona uśmiecha się do mnie.
Wtedy widzę Ją nagle siedzącą w jakimś fotelu. Trzyma znowu Dziecię na kolanach. To Dziecię promieniuje na wszystkie strony. Pani mówi:
„Najpierw powrócić do NIEGO, dopiero wtedy nastanie Prawdziwy Pokój”.
Pani podkreśla słowo „Prawdziwy”. Wtedy wokół Pani pojawiają się słowa wypisane w kształcie łuku. Muszę je głośno czytać: „Prawda”. „Znowu?” – pytam i patrzę na Panią. Ona przytakuje głową. To jest wypisane w środku. Następnie czytam po lewej stronie: „Sprawiedliwość”, a po prawej: „Miłość bliźniego.”

Krzyż ponownie ustawiony jest w całości pośrodku świata, jednak ludzie odwracają swój wzrok od niego. W wizji Idy Peerdeman moment ten niesie głębokie znaczenie duchowe. Odrzucenie Krzyża symbolizuje odejście ludzkości od drogi Chrystusa — od Jego nauki oraz od osobistego wysiłku każdego z nas, jaki wiąże się z walką z grzechem.
W tym obrazie Ida doświadcza wielkiego zmęczenia. Jest to doświadczenie natury duchowej, ukazujące, jak trudna i wymagająca jest droga ku świętości. Ludzie nie chcą iść za Chrystusem, gdyż nie jest to łatwa i przyjemna droga.
Symboliczny trud podkreśla, że dźwiganie własnego krzyża, a więc życie zgodne z Ewangelią, domaga się wysiłku, wytrwałości i wewnętrznej siły. To właśnie codzienna walka z grzechem sprawia, że dusza ludzka wzrasta i umacnia się w wierze.
Dopiero gdy człowiek podejmie ten trud i nie będzie unikał konfrontacji z własną słabością, możliwy staje się prawdziwy pokój — zarówno w jego sercu, jak i w świecie. Chrystus jest Tym, który prowadzi człowieka w tej walce: to On daje siłę, wskazuje drogę i przypomina, że bez Krzyża nie ma zmartwychwstania.
W obrazie Orędzia widzimy Panią Wszystkich Narodów siedzącą na tronie i trzymającą w ramionach Dzieciątko Jezus. Przedstawienie to pozostaje w głębokiej spójności z przesłaniem wszystkich orędzi. Skoro skała pękła, a Krzyż — ukazany jako sam Chrystus — wysunął się z dotychczasowego gruntu i roztrzaskał o ziemię, nowym „gruntem”, w którym On spoczywa, staje się Pani Wszystkich Narodów, obejmująca Jezusa swoimi rękami.
Symbolika ta nawiązuje bezpośrednio do obrazu Drzewa Życia i jego Owocu, którymi są Maryja i Jezus. Gdy spoglądamy na Obraz Pani Wszystkich Narodów, namalowany zgodnie z widzeniem Idy Peerdeman, dostrzegamy, że Krzyż tkwi w Niej — jest w Nią niejako wbity, dzięki czemu pozostaje wyprostowany i niezachwiany.
W jednym z kolejnych Orędzi Pani Wszystkich Narodów ukazana jest jako mgła, która, rozpraszając się, ujawnia przeniknięty przez Nią Krzyż, jak gdyby sama była Nim przeszyta. Zwróćmy uwagę, że Krzyż w tym obrazie przypomina miecz. Odwołując się do proroctwa Symeona (Łk 2,35), możemy dostrzec jego głębszy sens: grunt, w którym Krzyż zostaje „utkwiony”, stanowi Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją. Proroctwo Symeona mówi, że Jej dusza zostanie przeszyta mieczem; w różnych przekładach czasem mowa jest o sercu, czasem o duszy, niemniej znaczenie pozostaje to samo.
W tym obrazie spełnia się zatem proroctwo Symeona oraz Izajasza: Krzyż staje się „mieczem”, natomiast Maryja — gruntem, w którym Bóg Go umieścił.

Łk 2,33-35
2,33. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. 
2,34. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. 
2,35. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.”

Zwróćmy uwagę, że protestanci nie uznają Maryi w Bożym planie zbawienia. W tym kontekście ujawniają się zamysły ich serc, kiedy Bóg umieszcza Krzyż w Niej, jako w gruncie pewnym i niezawodnym. Możemy być pewni, że ci, którzy próbują uderzyć w Maryję, w rzeczywistości pragną obalić Chrystusa.
To dzięki Niej Krzyż ponownie znajduje się w centrum świata; to również dzięki Jej objawieniom, które rozbrzmiały na całym świecie, ludzie pielgrzymują ku Krzyżowi. Piękno Maryi oraz blask Jej światła prowadzą człowieka ku Chrystusowi. Jest Ona niczym grawitacja, dzięki której ciała niebieskie mogą krążyć wokół słońca. Pani Wszystkich Narodów prowadzi ludzi ku Chrystusowi, który uzdrawia człowieka z grzechu.
Razem stanowią centrum duchowego porządku, wokół którego powinno ogniskować się ludzkie życie — podobnie jak dzięki grawitacji ziemia krąży wokół słońca, a dzięki słońcu ma życie. W obrazie Orędzia widzimy jednak, że ludzie stoją wokół Krzyża, który ponownie został osadzony na ziemi, lecz nie kierują ku niemu swojego spojrzenia.
Porównanie Chrystusa do słońca ma wyłącznie wymiar symboliczny. Na słońce fizyczne nie można patrzeć, gdyż mogłoby to uszkodzić ludzki wzrok. Chrystus natomiast nie jest światłem materialnym, lecz duchowym — światłem, które nie rani, lecz uzdrawia. Tym światłem są Jego Słowa i nauka.
Drzewo Życia wraz ze swoim Owocem ponownie staje pośrodku świata — tak jak było na początku, zanim Adam i Ewa sprzeciwili się przykazaniu Bożemu. Widzimy zatem, że tak jak niegdyś stary Adam i Ewa byli uczniami, tak dziś odnowieni stają się nauczycielami, przekazując Bożą naukę z pokolenia na pokolenie.
Każdy człowiek może dziś „skosztować” tego Owocu: słuchać Jego nauki, wypełniać ją i naśladować w codziennym życiu. Widzimy zatem, że podobnie jak bez słońca nie byłoby życia na naszej planecie, tak bez Drzewa Życia i skosztowania Jego Owocu nie byłoby życia wiecznego.
Cała nauka Chrystusa obejmuje sprawiedliwość, prawdę oraz miłość bliźniego — wartości, które znajdują swoje odzwierciedlenie w znaku łuku, symbolu przymierza zawartego między Bogiem a ludzkością. Pani Wszystkich Narodów ukazuje ten znak ponownie Idzie Peerdeman, przypominając o jego nieprzemijającym znaczeniu. To właśnie te trzy wartości stanowią filary, na których powinno opierać się życie każdego człowieka. W łuk wpisane są one nieprzypadkowo: po potopie, gdy na ziemi pozostała jedynie rodzina Noego, Bóg dostrzegł w nich sprawiedliwość, prawdę i miłość — cechy, które pragnie widzieć w całej ludzkości.
Orędzie jasno ukazuje, że bez Krzyża — bez walki z grzechem i bez gotowości do ofiary — wartości te pozostają nieosiągalne.

„Po tym, jak to przeczytałam, spostrzegam u Jej stóp kamiennego lwa z aureolą przezroczystego światła wokół jego głowy. Za fotelem widzę pojawiające się wieże i kościoły, i widzę biskupów. „Nie z naszego Kościoła” – mówię. Wewnętrznie rozumiem: „To jest Kościół anglikański.” Podczas gdy na to patrzę, na wskroś przez niego przechodzi krzyż w kształcie litery X. I widzę, jak Pani się uśmiecha. Naraz Dziecię na Jej kolanach staje się większe. Ono stoi teraz wyprostowane i trzyma w ręce Kielich.
Wtedy pojawia się oprócz tego wszystkiego jakaś drabina i wydaje mi się, jakbym po niej wchodziła. Po dojściu do góry, widzę naraz przed sobą duży następujący znak: X przeniknięte literą P. Pani mówi:
„Religia popadnie w ciężką walkę i będzie się dążyć, aby ją podeptać. To będzie przebiegało w tak wyrafinowany sposób, że prawie nikt tego nie zauważy. Ale ostrzegam!”.
– Ona patrzy bardzo poważnie i wskazuje na Kielich. Słyszę, jak mówi:
„Christus Regnum!”
I potem widzę Jeruzalem, leżące przede mną. Rozumiem to wewnętrznie. Tam toczy się walka. Wtedy widzę naraz armeńskich duchownych. Potem podnoszę dwa palce do góry. Widzę znowu Panią siedzącą w fotelu, z tym wszystkim wokół Niej. Teraz widzę kościół anglikański, rosyjski, armeński i jeszcze wiele innych kościołów. One kręcą się nieustannie, wzajemnie się omijając. Pani patrzy zatroskana i słyszę, jak mówi:
„Rzymie, czuwaj!”.
Ona wypowiada te słowa z naciskiem i robi pięść.
I wtedy Pani nagle znika.”

Powyższy obraz orędzia Pani Wszystkich Narodów przedstawia scenę wielowątkową i bogatą w symbolikę. Ukazuje rajski ogród, w którego centrum rosło Drzewo Życia, nawiązuje do zburzenia murów Jerycha, do drabiny Jakubowej, a także przywołuje ewangeliczne przypowieści o uczcie weselnej oraz o skłóconym królestwie.
Przywołajmy najpierw scenę z Księgi Rodzaju, ukazującą Raj tuż po złamaniu przez Adama i Ewę Bożego przykazania. Przykazanie to miało charakter ostrzeżenia, mającego ustrzec człowieka przed skosztowaniem owocu z drzewa śmierci. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o sam akt spożycia owocu, lecz o naukę, która — niczym trujący owoc — może doprowadzić duszę człowieka do śmierci.
Gdy Adam i Ewa, mimo Bożego ostrzeżenia, sięgają po owoc śmierci i napełniają się grzechem, Bóg ustanawia cheruby, aby strzegły dostępu do Drzewa Życia, tak aby nikt, kto nie oczyścił się ze zła, nie mógł dostąpić życia wiecznego. Nietrudno bowiem wyobrazić sobie konsekwencje sytuacji, w której zło miałoby udział w wiecznym istnieniu.
W obrazie orędzia widzimy Panią Wszystkich Narodów siedzącą na czymś, co przypomina tron, trzymającą w ramionach Dzieciątko Jezus. U Jej stóp spoczywa lew z przezroczystą aureolą, natomiast za Nimi dostrzegamy kościoły różnych wyznań chrześcijańskich.
Zestawiając ten obraz z biblijną wizją Raju, można dostrzec głęboką analogię symboli. Pani Wszystkich Narodów z Dzieciątkiem Jezus jawi się jako Drzewo Życia wraz z Jego Owocem. Lew z aureolą symbolizuje cheruba strzegącego dostępu do Niego, natomiast kościoły różnych wyznań, umieszczone w tle, odpowiadają innym rajskim drzewom, z których Bóg pozwolił człowiekowi jeść – pobierać naukę.
 
Jednym z kościołów widocznych za Panią Wszystkich Narodów jest Kościół anglikański, przez który przechodzi znak „X”. Warto zwrócić uwagę, że w tym momencie Pani Wszystkich Narodów uśmiecha się — i jak się przekonamy jest to uśmiech pełen zmieszania i subtelnego zakłopotania, ale o tym trochę później.
Aby zrozumieć znaczenie znaku „X”, należy najpierw spojrzeć na drabinę, po której wspina się Ida Peerdeman, na szczycie której widnieje monogram Chrystusa „XP”. Jest to skrót od greckiego słowa ΧΡΙΣΤΟΣ (Christos), oznaczającego Chrystusa. Tymczasem przez Kościół anglikański przebiega sam znak „X”. Jeśli od greckiego ΧΡΙΣΤΟΣ usuniemy literę „P”, pozostaje słowo ΧΙΣΤΟΣ — przymiotnik oznaczający „pozbawiony okrycia” lub „oskrobany”, wywodzący się od czasownika χίζω (chízō), który znaczy „zdzierać, skrobać”.
W kontekście Orędzia znak „X” bez „P” staje się zatem symbolicznym odniesieniem do pojęcia „pozbawiony okrycia”.
Przejdźmy teraz do przypowieści Chrystusa o uczcie weselnej:

Mt 22,8-14
22,8. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 
22,9. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. 
22,10. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. 
22,11. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. 
22,12. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. 
22,13. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. 
22,14. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

Kościół w Anglii, zanim odłączył się od Kościoła katolickiego, został powołany przez Chrystusa. Jego późniejsza schizma sprawiła jednak, że stał się Kościołem protestanckim, który nie uznaje roli Maryi w Bożym planie zbawienia, a którego nauka bardziej podporządkowana jest duchowi tego świata niż Bożemu porządkowi.
W teologii protestanckiej postać Matki Bożej jest często pomijana lub marginalizowana. Skoro jednak, jak już wspomniano, Maryja jest Drzewem Życia — tą, która daje światu Owoc zbawienia, Jezusa Chrystusa — odrzucenie Jej oznacza odcięcie się od źródła życia.
Jezus Chrystus narodził się z Maryi. Bez Niej nie byłoby Zbawiciela, a tym samym nie byłoby zbawienia. Ta symbolika ukazuje głęboką prawdę: tylko przez Maryję człowiek może w pełni spotkać Chrystusa i osiągnąć zbawienie. Kościół, który wyklucza Matkę Bożą, odcina się od życia, którego źródłem jest Jej Syn.
 
Wróćmy teraz do Kościoła anglikańskiego, przedstawionego jako pozbawionego szaty. Bóg ubrał Adama i Ewę, gdy nauczyli się rozpoznawać, czym jest zło. Kiedy doświadczyli grzechu na własnych ciałach, otworzyły się im oczy. Nauka o grzechu jest jednak znacznie bardziej złożona, a wydarzenia z Księgi Rodzaju stanowią jedynie ogólną zasadę. W tym duchu Bóg „ubiera” w szatę tych, którzy rozpoznali, czym jest grzech, i w życiu kierują się dobrem, natomiast ci, którzy nie przyswoili tej nauki, pozostają nadzy.
W tym kontekście Kościół anglikański, odłączając się od Kościoła katolickiego, został „rozebrany” z szaty, którą kiedyś otrzymał od Boga. Jego separacja była skutkiem grzechu, odwrócenia się od Boga; dopóki nie powróci do macierzy, choć pierwotnie powołany przez Chrystusa, nie będzie mógł być uznany za wybrany.
W Ewangelii Chrystusa czytamy o pewnym uczniu, który podążał za Nim. Jednak w chwili próby, gdy Chrystus prowadzony był na śmierć, uczeń ten uciekł nagi, gdy, próbując go pochwycić, zdjęto z niego szatę. To wydarzenie ma charakter uniwersalny i można je odczytać jako proroctwo, które znalazło swoje wypełnienie w przypadku Kościoła anglikańskiego. Ponieważ to uczniowie Chrystusa przyczynili się do powstania kościołów różnych wyznań, patrząc na ich osoby, możemy myśleć o konkretnych Kościołach.
Wracając do uśmiechu Pani Wszystkich Narodów, widzimy teraz, że miał on charakter zmieszania na widok „nagiego” — symbolicznego obrazu Kościoła pozbawionego szaty.

Mk 14.50-52
14,50. Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. 
14,51. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, 
14,52. lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich.

W kolejnej części obrazu Orędzia zostajemy przeniesieni do Jerozolimy — miasta świętego, lecz także rozdartego przez konflikty. Jerozolima jest przykładem wydarzeń, jakie mają miejsce w Kościele Chrystusowym na całym świecie. Ukazuje, że pomiędzy chrześcijańskimi Kościołami różnych wyznań toczą się spory i napięcia. Choć wszystkie głoszą wiarę w jednego Zbawiciela, podziały wciąż trwają, zaciemniając prawdziwe światło Ewangelii.
W obliczu tych rozłamów Pani Wszystkich Narodów wskazuje na Rzym — serce Kościoła katolickiego — jako ośrodek, który powinien czuwać nad jednością Kościoła Chrystusowego. To Rzym ma za zadanie, zgodnie z duchowym autorytetem, niwelować wszelkie rozłamy już w zarodku i przywracać jedność.
Chrystus nie przyszedł, by dzielić, lecz by jednoczyć w prawdzie, miłości i prawości. Obraz Jerozolimy podzielonej przez chrześcijańskie Kościoły jest zarazem ostrzeżeniem i wezwaniem: podziały te są sprzeczne z duchem Ewangelii. Walka, wzajemna obojętność czy rywalizacja między wyznaniami nie mają nic wspólnego z nauką Chrystusa.
Orędzie wyraźnie wskazuje na potrzebę działania: Watykan zostaje wezwany do odegrania kluczowej roli w procesie pojednania i odbudowy duchowej jedności. Tylko w jedności Kościołów, opartych na wspólnej wierze w Jezusa Chrystusa, możliwe będzie pełne objawienie Jego światła w świecie.
W Orędziu pojawia się zdanie: „Christus Regnum”, co oznacza „Chrystus Królestwem”. Wszystkie Kościoły różnych wyznań stanowią jedno Królestwo, jeden Raj, w którym człowiek może kosztować ich naukę. Jednak gdy Kościoły są skłócone, przekazują naukę sprzeczną z nauką Chrystusa o prawdziwym pokoju. Obraz skłóconych Kościołów w jednym Królestwie nawiązuje do przypowieści Chrystusa, która głosi, że nie ostanie się Królestwo rozdarte między sobą.

Mk 3,24-25
3,24. Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać
3,25. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.

Pani Wszystkich Narodów wskazuje w stronę Rzymu, prosząc, aby czuwał nad tym wszystkim, ponieważ brak pokoju oznacza grzech oraz „pięść” — symbol przekleństw związanych z górą Ebal.
Przypomnijmy, że na tej górze znajdował się ołtarz wystawiony Bogu, na którym składano ofiary pokojowe, zwane biesiadnymi. W tym kontekście brak ofiary pokojowej oznacza złamanie Przymierza z Bogiem i pociąga za sobą konsekwencje karne, opisane w Księdze Prawa Mojżeszowego.
W tym samym obrazie, gdy pojawia się Pani Wszystkich Narodów, Ida Peerdeman podnosi dwa palce ku górze, co symbolizuje błogosławieństwo. Natomiast w sytuacji braku pokoju Pani ściska dłoń w pięść, co oznacza przekleństwo. Jest to wyraźne nawiązanie do Przymierza Bożego, które zostało zawarte u stóp góry Garizim, symbolizującej błogosławieństwa, oraz góry Ebal — symbolizującej przekleństwa.
Po raz kolejny Pani Wszystkich Narodów, jako pośredniczka Boża, przypomina nam o Przymierzu, o którym wielu w naszym pokoleniu chciałoby zapomnieć. Przymierze to obowiązuje jednak niezmiennie, ponieważ jest Słowem Bożym.
 
Przejdźmy teraz do starotestamentowego miasta Jerycho, które w symboliczny sposób nawiązuje do Raju. Jerycho znajdowało się na Ziemi Obiecanej i było miastem dobrze ufortyfikowanym, posiadającym wysokie mury obronne, których ludzkie siły same nie mogły zdobyć.
Jednak Bóg, poprzez Jozuego, wskazał synom Izraela sposób, w jaki mogli opanować to miasto. W Księdze Jozuego czytamy, że synowie Izraela mieli obchodzić Jerycho z Arką Przymierza raz dziennie przez sześć dni, a siódmego dnia okrążyć miasto siedem razy. Kapłani mieli wówczas dąć w rogi, a lud podnosić okrzyk wojenny. Gdy synowie Izraela wypełnili wszystko, co Bóg im nakazał, mury miasta runęły, a oni wkroczyli do jego wnętrza (Joz 6,1–20).
Najważniejsze dla nas jest przesłanie, które płynie z tego wydarzenia: tylko człowiek, który słucha Boga i wypełnia Jego przykazania, może wejść do Raju i osiągnąć życie wieczne. W tym miejscu warto dodać, że Bóg zapowiedział człowiekowi, iż mury Jerycha zostały bezpowrotnie obalone i nikt nie może ich odbudować — w przeciwnym razie będzie przeklęty.
Porównajmy teraz to wydarzenie biblijne z obrazem Orędzia. U stóp Pani Wszystkich Narodów widzimy leżącego lwa z przezroczystą aureolą. W Księdze Rodzaju tym „murem nie do sforsowania” były cheruby strzegące dostępu do Drzewa Życia. Widzimy więc, że obalonymi murami Jerycha jest leżący cherub.
Jednak aby wejść do miasta i zerwać Owoc Życia, należy przejść nad „gruzami” — czyli nad leżącym cherubem. Do tego służy drabina, po której wspina się Ida Peerdeman. Na jej szczycie widzimy Chrystusa trzymającego kielich z Owocem Życia wyrastającym z Drzewa Życia. Drabina symbolizuje duchowy wysiłek, jaki człowiek musi podjąć, aby wznieść się ku Bogu i dzięki temu osiągnąć życie wieczne.

Rdz 28,10-14
28,10. Kiedy Jakub wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu, 
28,11. trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdy słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. 
28,12. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. 
28,13. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: „Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. 
28,14. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. 
28,15. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję”.

Obraz drabiny obecny w widzeniu ukazuje duchową drogę człowieka — drogę wznoszenia się ku Bogu. Symbolika ta jednoznacznie pokazuje, że zbawienie nie jest rzeczą oczywistą ani automatyczną. Wymaga świadomego wyboru, nieustannej pracy duchowej oraz zwrócenia serca ku Bogu, a nade wszystko słuchania Jego Słów i wiernego ich wypełniania w codziennym życiu.
Ida Peerdeman jawi się w tym obrazie jako Anioł Boży, o którym mowa w przywołanym fragmencie Księgi Rodzaju. Bóg zapowiada jej powrót do Ziemi Obiecanej, jednak wcześniej jej potomstwo ma być liczne jak proch ziemi. Nie chodzi tu o potomstwo z jej ciała, lecz duchowe, które zyska dzięki Objawieniom Pani Wszystkich Narodów. Ukazuje to szczególne zadanie powierzone Idzie Peerdeman: aby za jej pośrednictwem orędzia Pani Wszystkich Narodów rozprzestrzeniły się po całym świecie, prowadząc wielu ludzi do wiary, nawrócenia i życia wiecznego.