Orędzie 8 z dnia 25 lutego 1946 roku

„Widzę jasne światło i Panią stojącą w górze. Ona wskazuje w dół i widzę przede mną leżącą Europę. Pani potrząsa głową. Widzę u Jej stóp, jakby małe aniołki i gdy na nie spoglądam, uderzają skrzydłami przed swoimi obliczami. Wtedy pojawia się wielkie światło wokół Pani. Im dłużej patrzę na Ziemię, tym staje się na niej ciemniej. Pani zwraca mi na to uwagę. Spoglądam znowu na Nią, ale Ona z surowym wyrazem twarzy wskazuje mi na Ziemię. Widzę tam, w tej ciemności, wypisane dużymi literami słowo PRAWDA. Naraz znowu spostrzegam u Jej stóp małe aniołki. Ponownie uderzają skrzydłami przed swoimi obliczami. Pani mówi do mnie:
„Musisz ich ostrzec! PRAWDA jest zgubiona!”.
Mówię do siebie samej: „Jak mam to zrobić?” Pani wskazuje w dół i mówi:
„Idź i rozpowszechniaj!”.
I wskazuje palcem na świat. Widzę tam wielu duchownych i kościoły, ale niewyraźnie.”

Całe omawiane orędzie koncentruje się wokół Prawdy oraz jej stopniowego zanikania. Zostaje ona przyrównana do Światła, które powoli gaśnie w świecie coraz bardziej pogrążającym się w ciemności. Ciemność symbolizuje zło, natomiast światło – dobro.
W obrazie orędzia widzimy Panią Wszystkich Narodów otoczoną jasnym światłem, u której stóp znajdują się małe aniołki. Motyw ten nawiązuje do obrazu Bożego orszaku, prowadzonego przez cheruby, znanego ze Starego Testamentu. Orszak ten ukazywał się prorokom w momentach szczególnie doniosłych, gdy Bóg pragnął przekazać ludziom istotne przesłanie.
Zazwyczaj miało ono charakter napominający — wzywało lud Boży, a także cały świat, do nawrócenia, czyli do zejścia z drogi grzechu i powrotu na drogę prowadzącą ku Bogu, co koresponduje z treścią orędzia.
W tym kontekście Ida Peerdeman pełni rolę prorokini, natomiast Pani Wszystkich Narodów jawi się jako Boża Pośredniczka, przychodząca z ważnym orędziem. Podobnie jak prorocy starotestamentalni, Ida Peerdeman zostaje wezwana do przekazania ludziom przesłania pochodzącego od Boga oraz do jego rozpowszechnienia wśród wiernych. Jej doświadczenie wpisuje się w tradycję proroków Starego Testamentu, których objawienie Boga zostało spisane w Piśmie Świętym ku pamięci przyszłych pokoleń.
Przejdźmy teraz do omówienia pierwszej części orędzia.
Przed Idą Peerdeman ukazuje się Europa pogrążona w ciemności. To, co Bóg przekazał ludzkości za pośrednictwem proroków oraz swojego Syna i co zostało zapisane w Piśmie Świętym dla wszystkich pokoleń, stopniowo zanika – Światło gaśnie. Objawiona prawda przestaje być rozpoznawalna i obecna w świadomości ludzi — zostaje „zgubiona”.
W obrazie orędzia widzimy, że gdy Ida Peerdeman kieruje swój wzrok ku ziemi, ta pogrąża się w gęstej ciemności. Na jej powierzchni widnieje napis „Prawda”, który jednak z każdą chwilą staje się coraz trudniejszy do odczytania. Jest to wyrazisty i przejmujący symbol zanikania Prawdy objawionej w ludzkiej świadomości, zagubionej w chaosie współczesnych ideologii, złu oraz duchowego zamętu.
Ten sam los spotyka Kościół i kapłanów — gdy Ida spogląda na nich, również oni znikają w mroku, niemal całkowicie pochłonięci przez duchową noc. Podczas gdy Kościół i jego kapłani powinni być światłem dla ludzi, ich światło gaśnie. Obraz ten jasno ukazuje, że świat oddala się od Słowa Bożego oraz od wartości stanowiących fundament chrześcijaństwa: sprawiedliwości, miłości i prawdy.
U stóp Pani Wszystkich Narodów znajdują się małe aniołki, które w geście rozpaczy zakrywają swoje twarze, widząc ciemność ogarniającą świat. Ich postawa podkreśla dramatyzm sytuacji oraz głębię duchowego kryzysu.
Prawda objawiona przez Boga — Jego Słowo — została zapisana w Piśmie Świętym i to ono jest Światłem przekazywanym człowiekowi z pokolenia na pokolenie. Chrystus już się objawił i — jak sam zapowiedział — nie ukaże się ponownie w tej samej formie; Jego świadectwem pozostaje Ewangelia, dzięki której możemy Go poznawać. To On jest kluczem do zrozumienia Boga. W Piśmie Świętym zawarta jest Prawda mająca oświetlać drogę wszystkim pokoleniom, a jednak — jak ukazuje orędzie — została ona w świecie zagubiona, a ludzie poruszają się w ciemności.
Pismo Święte w znacznej mierze mówi o grzechu i jego konsekwencjach, co we współczesnym świecie bywa bagatelizowane, a nawet negowane — także wewnątrz Kościoła. Dlatego, gdy Ida Peerdeman spogląda na kapłanów i kościoły, jawią się one jako niewyraźne i pozbawione światła. Kościół, zamiast być światłem dla świata, zaczyna się do niego upodabniać, tracąc wiarę, prawdę i miłość.
Właśnie przed takim stanem rzeczy Ida Peerdeman ma przestrzegać ludzkość, co jednocześnie wskazuje, że sytuacja ta nie jest nieodwracalna. Jej misja wpisuje się w zadanie starotestamentalnych proroków, którzy wzywali lud Boży oraz cały świat do nawrócenia i powrotu do Boga. Gdy prorok Jonasz nawoływał mieszkańców Niniwy do nawrócenia, ci podjęli pokutę i zeszli z drogi grzechu.

„Pani wskazuje znowu na świat i mówi:
„Spróbujże, czy uda się Go tobie znaleźć”.
Szukam i szukam, i mówię do Niej: „Czuję się tak zmęczona i odczuwam straszny ból”. Naraz widzę duży i długi krzyż, który od Niej schodzi. To jest tak, jakby Ktoś go wlókł. Jednak twarzy tej Osoby nie widzę, tylko krzyż. Krzyż pokonuje długą drogę w dół, w kierunku Ziemi i naraz widzę Go stojącego pośrodku świata. Ponownie patrzę na Panią i widzę długi rząd idących ludzi. Wydaje mi się, że są pielgrzymami.”

Pani Wszystkich Narodów prosi Idę Peerdeman, aby spojrzała na ziemię i spróbowała odnaleźć na niej Jezusa — Żywe Boże Światło. Ida jednak, mimo wysiłku, nie dostrzega niczego poza ciemnością; odczuwa jedynie zmęczenie i ból, będące przejawami cierpienia.
Po chwili zauważa sylwetkę Osoby niosącej Krzyż na ziemię, wychodzącej od Pani Wszystkich Narodów. Jest nią Chrystus, który — podobnie jak niegdyś Maryja żyła na ziemi w ciele i z Jej ciała przyszedł na świat — teraz, gdy Ona przebywa w Niebie, ponownie wychodzi od Niej z wysoka, zstępując na ziemię jako Osoba duchowa. Przybywa, aby przynieść światu na nowo zagubione Słowo Boże: Światło zdolne wydobyć ludzkość z ciemności, w której ponownie się znalazła. Jego Słowo zostaje nam przypomniane i wyjaśnione za sprawą Objawień Maryi, które miały miejsce na całym świecie i to właśnie do tych miejsc zmierzają pielgrzymki wiernych, których obecność możemy dostrzec w obrazie orędzia.
Widzimy zatem, że dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, uroczyście ogłoszony 1 listopada 1950 roku przez papieża Piusa XII, pełni rolę formalnego potwierdzenia rzeczywistości, która już się dokonała, i wskazuje na wypełnienie zapowiedzi Chrystusa dotyczących Jego ponownego przyjścia na świat. Skoro bowiem Chrystus przyszedł na ziemię przez Maryję, również przez Nią ma ono się dokonać ponownie, co jest kluczowym elementem omawianego orędzia.
Niezwykle istotnym motywem, bez którego wyjaśnienie omawianego orędzia byłoby w zasadzie niemożliwe, jest proroctwo Izajasza, które zostanie szerzej omówione przy analizie ostatniego fragmentu orędzia. Proroctwo zapowiada, że Bóg sam umieści w pewnym miejscu kołek, na którym zawiesi naczynia świątynne oraz całą chlubę swojego domu — swojego Syna. Jednocześnie Chrystus jest ofiarą zawieszoną na „kołku”, którym jest Krzyż, biorąca na siebie ludzkie przekleństwa, o ile człowiek pozwoli Mu uleczyć się z grzechu.
W obrazie orędzia widzimy, że Chrystus, wychodząc ponownie od Pani Wszystkich Narodów, niesie Krzyż i stawia go pośrodku świata. O ile proroctwo Izajasza wypełniło się pierwotnie w sposób lokalny — gdy „kołek” został utkwiony na Golgocie — o tyle teraz kołek, którym jest Krzyż, zostaje umieszczony w centrum świata. Dzieje się tak dlatego, że Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, jawi się jako Matka Wszystkich Narodów.
Chrystus jest ostatnią ofiarą krwawą — taką, jaką Ojciec sobie życzył — biorącą na siebie ludzkie przekleństwa, pod warunkiem, że ludzie będą słuchać Jego słów i według nich postępować. To On ma wyprowadzić ludzkość z ciemności ku światłu, co może się dokonać jedynie przez przyjęcie Jego nauki.
Ida Peerdeman odczuwa ból i zmęczenie, ponieważ nie potrafi odnaleźć Chrystusa w świecie. Świat odwrócił się od Niego, a przekleństwa, których jednym z wyrazów są ból i zmęczenie, ponownie mają spaść na ludzkość pogrążoną w ciemności, o czym mówi przedostatni fragment orędzia. Oczyszczenie świata nie dokonało się jeszcze w pełni.
Obecność bólu w świecie staje się znakiem braku światła, a zarazem braku Lekarza — Tego, który jako jedyny może przynieść prawdziwe uzdrowienie. Prawdę tę potwierdza fragment Księgi Wyjścia:

Wj 15,26. I powiedział: „Jeśli wiernie będziesz słuchał głosu Pana, twego Boga, i będziesz wykonywał to, co jest słuszne w Jego oczach; jeśli będziesz dawał posłuch Jego przykazaniom i strzegł wszystkich Jego praw, to nie ukarzę cię żadną z tych plag, jakie zesłałem na Egipt, bo Ja, Pan, chcę być twym lekarzem.”

Znamiennym elementem tego widzenia są pielgrzymki zmierzające ku Krzyżowi. Obraz ten w sposób oczywisty odsyła do objawień maryjnych ostatnich stuleci. Tam, gdzie ukazywała się Matka Boża — w Lourdes, Fatimie, La Salette oraz w innych miejscach — tam również przybywały rzesze pielgrzymów, poszukujących Boga.
Jednak to ponowne przyniesienie Jezusa światu nie pozostaje bez sprzeciwu. Duch tego świata, nieprzyjazny Trójcy Świętej, podejmuje liczne próby zdyskredytowania objawień. Co szczególnie niepokojące, krytyka ta nie pochodzi wyłącznie spoza Kościoła, lecz rodzi się także w jego wnętrzu. Pojawiają się postawy lekceważenia i odrzucenia przesłań Matki Bożej, uznawanych za nieistotne, przesadne, a nawet szkodliwe.
Do tej rzeczywistości odnosi się również widzenie Idy, w którym Kościół oraz kapłani stają się niewyraźni, rozmyci i pogrążeni w ciemności. Obraz ten podkreśla głęboki duchowy kryzys, jaki dotknął wspólnotę wierzących.
Pani Wszystkich Narodów wzywa do powrotu do Jezusa, który poprzez objawienia Matki Bożej pragnie ponownie zapukać do serc ludzi.

„Pani mówi do mnie:
„Patrz!” – przy czym zakreśla ponad światem łuk i jakby coś tam w niego wpisuje. Czytam głośno słowo „Prawda”. Jest ono wypisane w środku. Następnie Pani pisze po lewej stronie i czytam: „Wiara”. Potem po prawej stronie i czytam: „Miłość”. Pani wskazuje na to i mówi:
„Idź i rozpowszechniaj!”.
Wtedy wskazuje znowu na ten łuk i mówi:
„To musi znowu powrócić. Pozornie to jest, ale w rzeczywistości tego nie ma”.
I Pani patrzy bardzo smutno.”

Powyższy obraz nawiązuje do czasów Noego oraz do przymierza, jakie Bóg zawarł z człowiekiem po potopie. Jak czytamy w Księdze Rodzaju, znakiem tego przymierza stał się łuk na niebie — tęcza — przypominająca, że Bóg nie zniszczy już ziemi katastrofalnym potopem, gdy tylko ujrzy ten znak spoglądając na ziemię z chmur.
W czasach Mojżesza zostało ustanowione kolejne przymierze, spisane w Księdze Prawa Mojżeszowego. Określało ono precyzyjnie, co człowiek może otrzymać za dochowywanie przykazań Bożych, a co go spotka za ich łamanie. Zawarte w Księdze błogosławieństwa przeznaczone są dla sprawiedliwych i prawych, natomiast przekleństwa spadają na tych, którzy trwają w grzechu. Konstrukcja tego przymierza nawiązuje do Księgi Rodzaju: gdy Adam i Ewa przestrzegali Bożego przykazania, ziemia oraz wszystko, co się na niej znajdowało, było dla nich przyjazne; gdy je złamali, ziemia stała się dla nich przeklętą.
Wydarzenia te zdają się mieć swoje odbicie we współczesnym świecie, gdzie skutki ludzkiego grzechu i zła objawiają się w codziennym życiu poprzez upadek, katastrofy i wojny — przed którymi chronić ma nas Duch Święty.
 
W omawianym orędziu pojawia się łuk, w który wpisane są słowa: Wiara, Prawda i Miłość. To niezwykle wymowny przekaz, wskazujący, że jeśli Bóg dostrzeże te trzy wartości w sercach ludzi, świat zostanie oszczędzony. Warto zauważyć, że we wcześniejszych orędziach pojawiał się podobny łuk, jednak zawierający słowa: Sprawiedliwość, Prawda i Miłość bliźniego. Porównanie obu łuków uwidacznia pewną zmianę — słowo „Sprawiedliwość” zostało zastąpione słowem „Wiara”. Nie jest to przypadek, lecz wskazuje na głębokie powiązanie tych dwóch wartości.
O sprawiedliwości wypływającej z wiary mówi wprost Pismo Święte. W Starym Testamencie czytamy: „Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierze” (Ha 2,4), natomiast św. Paweł w Liście do Rzymian powtarza: „Usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Rz 5,1).
Wiara w Chrystusa, dzięki której człowiek może zostać usprawiedliwiony, nie ogranicza się jedynie do aktu uznania. Prawdziwa wiara wyraża się w naśladowaniu Chrystusa — w słuchaniu i przyjęciu Jego nauki (por. Wj 15,26). Uleczony może być jedynie człowiek, który stosuje się do zaleceń Chrystusa, mając pełną wiarę w to, że może zostać przez Niego uzdrowiony. Nie można wierzyć w lekarza i jednocześnie odmawiać leczenia — wówczas duchowa choroba, czyli grzech, pozostaje nieuleczona.
Człowiek nie rodzi się w próżni — każdy przychodzi na świat w określonych warunkach. Jedni wzrastają w rodzinach opartych na wierze, miłości i trwałym fundamencie moralnym, inni natomiast dorastają w środowiskach naznaczonych przemocą, zaniedbaniem czy brakiem duchowych wzorców. Tych drugich często kształtują trudne emocje i utrwalone schematy zachowań, z którymi zmagają się przez całe życie, ponieważ dorastali w rzeczywistości, w której wartości chrześcijańskie były nieobecne lub odrzucane.
Dlatego Bóg — jako sprawiedliwy i miłosierny — otwiera przed człowiekiem drogę zbawienia, dając mu Swojego Syna, który ma odwrócić te niekorzystne skutki. Sam Chrystus mówi, że nie przyszedł do sprawiedliwych, lecz do grzeszników. Człowiek nie zostaje odkupiony jedynie przez sam akt wiary; wiara daje impuls — łaskę potrzebną do przemiany życia. Staje się ona początkiem drogi, umożliwiającej zmianę postępowania, rozwój moralny oraz żywą relację z Bogiem.
Takim impulsem budującym w nas wiarę są objawienia Matki Bożej oraz różnorodne prywatne doświadczenia duchowe, które ukazują Boże miłosierdzie i sprawiedliwość, dostosowane do indywidualnej historii i losów człowieka.
Pani Wszystkich Narodów poprzez symbolikę łuku pokazuje, że świat może uniknąć katastrofy, jeśli ludzie powrócą do wartości stanowiących rdzeń chrześcijańskiego życia: Prawdy, Wiary i Miłości. Dopóki te trzy filary istnieją w ludzkich sercach — nawet jeśli tylko wśród mniejszości — istnieje nadzieja.
Przesłanie to nie jest jedynie ostrzeżeniem, lecz przede wszystkim wezwaniem do nawrócenia: do powrotu do Bożego światła, do Jezusa, zanim duchowa ciemność stanie się nieodwracalna.

„Potem muszę mówić: „Katastrofa za katastrofą, katastrofy żywiołowe”. Wtedy widzę słowa: „Głód” i „Polityczny Chaos”. Pani mówi:
„To nie dotyczy tylko twojego kraju, ale całego świata”.
Wtedy odczuwam okropny ból i mówię: „To jest okres ucisku i bólu, który nadejdzie jeszcze na świat”. Wtedy widzę słowo „Beznadziejnie”.
Naraz staje się wokół mnie jasno i widzę Panią, jakby schodzącą w dół. Wskazuje mi na te trzy słowa: „Prawda”, „Wiara” i „Miłość”. Ona uśmiecha się i mówi do mnie:
„Ale trzeba się będzie wiele nauczyć”.

Wartości takie jak Wiara, Prawda i Miłość zanikają w sercach ludzi. W orędziu Pani Wszystkich Narodów są one wpisane w łuk – symbol przymierza z Bogiem. Gdy wartości te przestają być dostrzegalne na świecie, przymierze zostaje złamane, a nad światem wisi widmo katastrof, o których Ida Peerdeman musi teraz mówić.
Po chwili jednak wokół Idy rozbłyska jasne światło i ukazuje się Pani Wszystkich Narodów, która przypomina o tych wartościach, dodając jednocześnie, że ludzie muszą się ich nauczyć. Gdy rodzi się dziecko, nie przychodzi na świat napełnione wiedzą i mądrością – dopiero musi się tego wszystkiego nauczyć. Tak samo jest z Wiarą, Prawdą i Miłością. Każdy człowiek musi przyswoić sobie te wartości.
Pani Wszystkich Narodów jawi się więc jako Ta, która ma uczyć ludzi wiary, z której wypływają sprawiedliwość, prawość i miłość. To właśnie Objawienia Maryi, które miały miejsce na całym świecie, mają być impulsem wyzwalającym tą wiarę w ludziach, z której mają wypłynąć te wartości.
Matka Boża wyciąga do nas rękę i jest danym człowiekowi miłosierdziem Bożym, przyczyniając się w ten sposób do odkupienia ludzi.
 
Jeśli powrócimy do symboliki budowy świątyni Pani Wszystkich Narodów, nawiązującej do gór Ebal i Garizim, zauważymy, że ołtarz Pani znajduje się po lewej stronie — w miejscu odpowiadającym górze błogosławieństw, czyli Garizim. Zatem napis umieszczony po lewej stronie łuku — Wiara lub Sprawiedliwość — doskonale wpisuje się w rolę Matki Bożej w dziele zbawienia. Przypomnijmy, że błogosławieństwo góry Garizim przysługuje tym, którzy uwierzyli Bogu i trwali przy Jego przykazaniach.
Wszystkie objawienia Matki Bożej, które prowadzą do wzrostu wiary w sercach ludzi, przyczyniają się do porzucenia grzechu właśnie za sprawą wiary. W tym świetle tytuł, którym Pani Wszystkich Narodów pragnie się określać — Współodkupicielka — staje się bardziej zrozumiały. Skoro bowiem poprzez swoje objawienia przyczynia się Ona do wzrostu wiary, dzięki której ludzie się nawracają, wówczas — obok swojego Syna — pełni szczególną rolę w dziele współodkupienia.

„Pani wskazuje mi naraz na prawo. Widzę tam kogoś siedzącego, z długą białą brodą. Ubrany jest w długą szatę i siedzi z dwoma podniesionymi i złożonymi palcami. Pod jego łokciem leży gruba księga a przed nim duży klucz.
Ten obraz znika i Pani mówi znowu:
„Patrz!”.
Teraz pozwala mi widzieć coś innego. Jest to wielki kamień, na którym leży baranek. Słyszę głos, który mówi:
„Ecce Homo!”.
Naraz Pani znika i światło także.”

Starszy mężczyzna z długą białą brodą to św. Piotr. To jemu, jak czytamy w Ewangelii według św. Mateusza, Bóg objawił prawdziwą naturę Chrystusa — Mesjasza, który ma wybawić człowieka od śmierci, zwracając jego serce ku Bogu i Jego przykazaniom.

Mt 16,15-20
 
16,15. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” 
16,16. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. 
16,17. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 
16,18. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 
16,19. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. 
16,20. Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Motyw ten nawiązuje do Księgi Rodzaju, w której Adam i Ewa, łamiąc Boże przykazanie, odwrócili się od Boga, a w konsekwencji stali się śmiertelni. Nieposłuszeństwo wobec Bogu oznaczało zerwanie relacji z Nim i odejście od jedynego pewnego fundamentu, którym było Jego Słowo. Misją Chrystusa jest odwrócenie tego procesu. Ma się to dokonać poprzez Jego Kościół, który – jak zapowiada Piotrowi – ma zostać zbudowany na nim jako na skale, na fundamencie pewnym i trwałym. Święty Piotr w ikonografii niemal zawsze ukazywany jest z Pismem Świętym, które rozważa i którym się posługuje. Wskazuje to, że prawdziwą skałą nie jest sama osoba, lecz Słowo Boże, które Piotr otrzymał, zachował i głosił.
Skałą jest zatem Słowo Boga, a każdy, kto oprze na nim swoje życie, będzie podobny do człowieka, który zbudował dom na skale – trwały i odporny na wszelkie przeciwności. Zapowiedź ta wpisuje się bezpośrednio w słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii według św. Mateusza:

Mt 7,24–25 
 
7,24. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale
7,25. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony

Można jednak postawić zarzut, że Jezus zapowiedział Piotrowi jego zaparcie się — odrzucenie Żywego Słowa Bożego — co mogłoby podważać obraz Piotra jako pewnego fundamentu. Ta sprzeczność nie jest jednak obca Pismu Świętemu, lecz przeciwnie — znajduje swoje wyjaśnienie w Księdze Izajasza. Do tego aspektu powrócimy w dalszej części rozważań, ponieważ jest on niezbędny dla pełnego zrozumienia omawianego orędzia Pani Wszystkich Narodów.
 
W ten sposób Kościół, zbudowany na wierze i posłuszeństwie Słowu Bożemu, jawi się jako wspólnota oparta na trwałym fundamencie, zdolnym oprzeć się wszelkim przeciwnościom. Śmierć nie zagraża tym, którzy budują swoje życie na tym fundamencie. Gdyby Adam i Ewa oparli swoje życie na Słowie Bożym, nie staliby się śmiertelni.
Piotr nie otrzymuje władzy nad Słowem Bożym; jego zadaniem jest czuwanie nad jego wiernym zachowywaniem, aby — jak mówi Chrystus — „żadna jota ani przecinek nie zostały utracone”. Zmiana lub utrata nawet najmniejszej cząstki Słowa oznaczałaby bowiem, że zło zaczyna podważać dobro. Można wyobrazić sobie sytuację, w której Słowo Boże, powołane do tego, by być światłem dla ludzi, zostaje skażone złem i zamiast prowadzić ku Bogu, zaczyna od Niego odwracać. Dlatego czuwanie nad Słowem Bożym ma znaczenie fundamentalne.
Gdy Chrystus — Żywe Słowo Boże — modli się w Ogrodzie Oliwnym, Piotr wraz z pozostałymi uczniami zasypia. Jezus upomina ich wówczas, wzywając do czuwania. W tych słowach wyraźnie zarysowuje się misja powierzona Piotrowi: ma on czuwać, strzec i pilnować Słowa Bożego, którego żywą emanacją jest sam Chrystus. Nie jest to jednak jedyna rola św. Piotra. Ma on również troszczyć się o to, aby Słowo Boże było wiernie przekazywane i objaśniane ludziom, tak by Królestwo Boże — rozumiane jako prawość, sprawiedliwość i miłość — mogło urzeczywistniać się pośród ludzi.
Warto dodać, że w orędziach Pani Wszystkich Narodów prawda i prawość wpisane w łuk, który jest znakiem przymierza z Bogiem, występują naprzemiennie, ale oznaczają jedno i to samo – dobro. W tym świetle wyłania się pełniejsze znaczenie słów Chrystusa, który mówi o sobie, że jest prawdą, drogą i życiem.
Chrystus jest Prawdą, ponieważ objawia dobro Boga; jest Drogą, gdyż prowadzi człowieka ku temu dobru; i jest Życiem, ponieważ owo dobro przywraca człowiekowi życie wieczne.
To właśnie w Kościele, który stanowi Jego Mistyczne Ciało, powinno dokonywać się oczyszczenie ludzkiego serca ze zła oraz jego przemiana ku dobru. Tylko w ten sposób Kościół Chrystusowy staje się drogą prowadzącą do życia wiecznego. Jeśli w codziennym życiu jesteśmy związani jakimś grzechem, mamy możliwość oczyścić się z niego, słuchając nauki Chrystusa i wprowadzając ją w czyn. Tylko wtedy, gdy czynnie uczestniczymy w przemianie własnego serca, nasze grzechy mogą zostać odpuszczone, co potwierdza Ewangelia.
 
Motyw budowy Kościoła Chrystusowego na skale nawiązuje do Księgi Izajasza, w której opisany jest dwór królewski w Jerozolimie, zarządzany przez zwierzchnika Szebnę. Szebna popada jednak w niełaskę Bożą, ponieważ nie troszczy się należycie o wspólnotę, wykorzystując swój urząd dla własnej chwały oraz ufając bardziej swojej pozycji i bogactwu niż Bogu, od którego w rzeczywistości wszystko to otrzymał.
W odpowiedzi Bóg, przemawiając przez proroka Izajasza, zapowiada jego strącenie z urzędu. Na miejsce Szebny powołany zostaje sługa Boży – Eliakim, wierny Słowu Bożemu. To na nim Bóg zamierza oprzeć swoją Świątynię, podobnie jak Chrystus opiera swój Kościół na św. Piotrze.

Iz 22,15-25
 
22,15. Tak mówi Pan, Bóg Zastępów: Idź, wejdź do tego ministra, do Szebny, zarządcy pałacu,
22,16. który sobie wykuwa grobowiec wysoko i w skale drąży dla siebie komnatę: „Co ty tu posiadasz i kogo ty masz tutaj, żeś sobie tu wyciosał grobowiec?”
22,17. Oto Pan zrzuci cię, człowiecze, z wielkim rozmachem i uchwyci cię jednym chwytem,
22,18. i tocząc cię zwinie w kłębek jak piłkę, [rzucając] po ziemi przestronnej. Tam umrzesz i tam pójdą pojazdy, z których się chlubiłeś, o ty, zakało domu twego pana!
22,19. Gdy strącę cię z twego urzędu i przepędzę cię z twojej posady,
22,20. tegoż dnia powołam sługę mego, Eliakima, syna Chilkiasza.
22,21. Oblokę go w twoją tunikę, przepaszę go twoim pasem, twoją władzę oddam w jego ręce: on będzie ojcem dla mieszkańców Jeruzalem oraz dla domu Judy.
22,22. Położę klucz domu Dawidowego na jego ramieniu; gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy.
22,23. Wbiję go jak kołek na miejscu pewnym; i stanie się on tronem chwały dla domu swego ojca.
22,24. Na nim zawieszą całą chlubę jego domu ojcowskiego – młode pędy i odrośle – wszystkie drobne naczynia, od czarek do wszelakich dzbanów. 
22,25. W ów dzień, mówi Pan Zastępów, kołek wbity na miejscu pewnym nie wytrzyma, lecz złamie się i spadnie, a cały ciężar, który na nim wisiał, roztrzaska się. Albowiem Pan powiedział.

Jak czytamy w Księdze Izajasza, Eliakim zostaje przyrównany do kołka, który Bóg osadził w miejscu pewnym i trwałym. Ma on stać się tronem Bożej chwały; na nim mają być zawieszone przedmioty świątynne, a więc to właśnie na nim Bóg pragnie oprzeć swoją Świątynię.
Już sama etymologia imienia Eliakim – „utwierdzony” lub „wzniesiony przez Boga” – podkreśla jego szczególne powołanie oraz stabilność, która pochodzi bezpośrednio od Boga. Eliakim staje się w ten sposób żywą Świątynią Bożą, co znajduje echo w nauczaniu Chrystusa, które mówi, że to człowiek ma być Świątynią Boga na ziemi.
Jednak nawet jemu prorok Izajasz zapowiada upadek. Kołek osadzony w miejscu pewnym odpadnie, a wszystko, co było na nim zawieszone, roztrzaska się o ziemię. Proroctwo to ma charakter metaforyczny i odnosi się do losu Świątyni Bożej, zbudowanej na fundamentach, które wydawały się wierne i niezawodne, lecz ostatecznie zawiodły.
Tym fundamentem byli Izraelici – lud Boży, któremu Bóg powierzył swoje Słowo i na ziemi którego wzniesiono Świątynię Bożą. Gdy odwrócili się od Boga i zdradzili Go, fundament okazał się niewierny i niestabilny, a Świątynia runęła.
Analogiczny motyw odnajdujemy w Ewangelii. Chrystus zapowiada św. Piotrowi, że na nim zbuduje swój Kościół – na mocnym i trwałym gruncie, Kefasie, czyli skale. Jednocześnie, podobnie jak w proroctwie Izajasza, przewiduje moment odłamu: Piotr wyprze się swojego Mistrza. Jezus wskazuje, że stanie się to, zanim kogut zapieje trzykrotnie.
Warto zauważyć, że kogut – symbol zaparcia się Piotra – pojawia się na dachach wielu kościołów protestanckich, w tym anglikańskich. Motyw ten wpisuje się w narrację orędzi Pani Wszystkich Narodów, w których podkreśla się, że inne wyznania, w tym protestanckie, uzyskały nieuprawniony wpływ na Stolicę Piotrową, ustanowioną przez Chrystusa jako posiadającą władzę i klucze do Domu Pańskiego. Należy zauważyć, że nauczanie niektórych innych wyznań jest zwykle bliższe wartościom i logice tego świata niż Słowu Bożemu. Dlatego, gdy papież oddaje władzę ustanowioną przez Chrystusa – czyli przekazane mu klucze i odpowiedzialność za Kościół – w pewnym sensie wypiera się samego Boga, zamiast być wiernym strażnikiem Jego Słowa i Woli.
 
W obrazie orędzia Pani Wszystkich Narodów widzimy św. Piotra siedzącego na tronie. Obraz ten rodzi jednak poważne wątpliwości. To bowiem nie św. Piotr ma zasiadać na tronie, lecz sam ma stać się tronem Chwały Bożej (Iz 22,23) – nośnikiem i sługą Bożej władzy, a nie jej właścicielem. Potwierdza to kolejny obraz, w którym widzimy Baranka Bożego – Chrystusa – spoczywającego na kamieniu. Kamień ten, określony mianem Kefas, jednoznacznie wskazuje na św. Piotra. To Chrystus spoczywa na skale, a nie skała na Chrystusie.
Święty Piotr został powołany przez Chrystusa do zarządzania Jego Kościołem, podobnie jak Eliakim został ustanowiony zarządcą domu Dawida. Żaden z nich nie jest jednak panem Królestwa Niebieskiego. Obaj pozostają zarządcami i sługami Bożymi, a ich urząd nie uprawnia do zajmowania miejsca należnego wyłącznie Bogu.
Postawa św. Piotra – w przedstawionym obrazie – przywodzi raczej na myśl postawę Szebny, którego Bóg strącił z urzędu, ponieważ nie troszczył się o dobro wspólnoty. Szebna żył w przepychu, wykuł sobie grobowiec wysoko i zamiast służyć ludowi, uczynił się jego panem. W ten sposób urząd, który miał być służbą, stał się narzędziem samouwielbienia i władzy.
 
W obrazie orędzia widzimy św. Piotra z uniesionymi dwoma palcami, złączonymi ze sobą, oraz księgę spoczywającą pod jego łokciem. Księga ta symbolizuje Pismo Święte. Natomiast w kolejnym obrazie dostrzegamy Baranka Bożego – Chrystusa – leżącego na kamieniu i słyszymy słowa: „Ecce Homo”, czyli „Oto człowiek”.
Przypomnijmy, że gest uniesionych dwóch palców oznacza wyznanie podwójnej natury Chrystusa – Boskiej i ludzkiej. Św. Piotr zdaje się więc swoim ciałem wyznawać prawdę o naturze Chrystusa. Jednocześnie jednak w sferze duchowej wypowiedziane zostają słowa: „oto człowiek”, co w tej symbolicznej interpretacji wskazuje na zachwianie wiary i zaparcie się Boskości Chrystusa. Taka postawa przypomina zachowanie faryzeuszy, którzy zewnętrznie okazywali pobożność, lecz wewnętrznie myśleli i wierzyli inaczej.
Chrystus zapowiedział, że Piotr się Go wyprze. W obrazie symbolicznym zaparcie się oznacza pęknięcie i skruszenie fundamentów, na których Kościół został zbudowany, oraz zapowiedź jego nadchodzącego upadku.
Analizując orędzia Pani Wszystkich Narodów, widzimy, że łączy je jedna spójna narracja, z której wyłania się obraz Kościoła, na który coraz silniejszy wpływ wywierają inne wyznania – takie jak anglikanizm, luteranizm czy różne zewnętrzne organizacje i ideologie – oddziałując zarówno na papieża, jak i na całą wspólnotę wiernych.
W obliczu ataków na Kościół, rozumiany jako Ciało Chrystusa, pojawia się skłonność do coraz większych ustępstw. Pismo Święte zaczyna być relatywizowane, co we wcześniejszych orędziach Pani Wszystkich Narodów ukazano poprzez obraz papieża obracającego Biblię na wszystkie strony. A przecież Słowo Boże jest fundamentem Kościoła.
Papież, który powinien stać na straży tego fundamentu, w obliczu kryzysu Kościoła – podobnie jak niegdyś św. Piotr – wypiera się Żywego Słowa, Chrystusa. Podobnie jak Szebna nie miał ufności i wiary w Boga, tak papież opiera się bardziej na swoich własnych możliwościach, zamiast ufać i zdawać się wyłącznie na Bogu.
Zwraca uwagę również fakt, że Pismo Święte znajdujące się pod łokciem papieża jest zamknięte. Obraz ten symbolizuje zaprzestanie poszukiwania Boga oraz zanik ewangelizacji – zgaszenie światła prawdy i milczenie Słowa Bożego, które przestaje być głoszone z mocą i wiernością.
 
W kolejnym orędziu zobaczymy roztrzaskany Krzyż, który przemienia się w postać Chrystusa. Obraz ten stanowi dalsze nawiązanie do proroctwa Izajasza mówiącego o kołku, który odpadnie z pewnego miejsca, w którym został osadzony, i roztrzaska się wraz z wszystkim, co było na nim zawieszone. Symbolika odłamanego kołka posiada swoje głębokie znaczenie duchowe.
Co sprawiło, że Szebna z czasem przestał należycie troszczyć się o wspólnotę Jerozolimy i Judy? Prorok Izajasz wskazuje jednoznacznie: bogactwo. Dary i dobra stały się dla niego źródłem pychy. Bóg wypomina mu przepych oraz wojsko, na którym się opierał – niezliczone rydwany, którymi się chlubił – zapominając o Bogu, Stwórcy nieba i ziemi, od którego wszystko pochodzi.
Urząd, który miał być służbą, stał się narzędziem samouwielbienia.
Analogiczny mechanizm można dostrzec w odniesieniu do św. Piotra, a dokładniej – do niektórych jego następców, którzy zamiast na Bogu zaczęli opierać się na bogactwie i władzy. Nadmierna troska o zachowanie przywilejów i dóbr materialnych rodzi lęk przed ich utratą. Ten lęk prowadzi do kompromisów, a w konsekwencji – do zaparcia się Chrystusa. Orędzie Pani Wszystkich Narodów ukazuje właśnie ten proces, który miał już swój pierwowzór w czasach proroka Izajasza.
Można powiedzieć, że historia zatacza koło. Nie oznacza to jednak, że porównanie tych wydarzeń musi się z całą pewnością wypełnić. Ma ono raczej charakter ostrzeżenia – przestrogi przed tym, co może się wydarzyć, jeśli Kościół utraci oparcie w Słowie Bożym.
Aby Kościół mógł trwać w „miejscu pewnym”, musi przestać koncentrować się na bogactwie tego świata, które staje się zbędnym ciężarem, obciążającym fundamenty i prowadzącym do upadku. Zamiast tego powinien zwrócić się ku wspólnocie wiernych i ku służbie, realizowanej w duchu, jaki ukazywał sam Chrystus – w pokorze, ubóstwie i całkowitym zawierzeniu Bogu.
 
Warto w tym miejscu przywołać słowa „Ecce Homo”, które oznaczają „oto człowiek”. Wypowiedział je Piłat, który nie uznał Bożej natury Chrystusa i ostatecznie skazał Go na ukrzyżowanie, ulegając naciskom tych, którzy domagali się Jego śmierci. Słowa te stały się symbolem odrzucenia Boga wcielonego, sprowadzenia Chrystusa jedynie do wymiaru ludzkiego i pozbawienia Go Jego Bożej godności.
Także współcześnie widzimy, że wielu ludzi w podobny sposób pragnie usunąć Chrystusa z przestrzeni publicznej. Postawa ta przypomina zachowanie faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy nie chcieli przyjąć prawdy i dążyli do Jego zgładzenia. Człowiek, który nie chce zmierzyć się z rzeczywistością grzechu i nie dopuszcza do siebie myśli o własnej winie, staje się niechętny wobec każdego, kto wskazuje mu prawdę.
W tej perspektywie postawa papieża – zamiast jednoznacznego opowiedzenia się po stronie Chrystusa i czuwania nad Jego obecnością – jawi się jako wsłuchiwanie się w głosy tych, którzy są Mu nieprzychylni. Symbolicznie przypomina to postawę Piłata, który zamiast bronić Niewinnego, wydał wyrok zgodny z oczekiwaniami tłumu.
Orędzia Pani Wszystkich Narodów ukazują, że świat ponownie odrzuca Krzyż. Krzyż ten zostaje roztrzaskany o ziemię, odłamując się od niepewnego i rozluźnionego gruntu, lecz nie jest to koniec tej historii. Ma on zostać ponownie przyniesiony ludziom dla ich zbawienia. Do tego motywu powraca kolejne orędzie, w którym Krzyż – choć odrzucony – ponownie ma stanąć w centrum świata jako znak prawdy.
 
Proroctwo Izajasza ma charakter wielopoziomowy i w swojej najgłębszej warstwie odnosi się do centralnego wydarzenia Ewangelii – śmierci Chrystusa na Krzyżu. Prorok zapowiada, że Bóg osadzi kołek w miejscu pewnym i niezawodnym, a na nim zostanie zawieszona cała chwała Domu Bożego. Jednocześnie zapowiada dzień, w którym ów kołek nie wytrzyma: zostanie złamany, a wszystko, co było na nim zawieszone, spadnie na ziemię i zginie.
W świetle Ewangelii obraz ten nabiera nowego, głębszego znaczenia. Chrystus – Bóg wcielony – w czasie swojej męki niesie Krzyż, który można odczytać jako wypełnienie symbolu kołka z proroctwa Izajasza. Krzyż zostaje osadzony przez Boga w twardym i pewnym miejscu, na szczycie Golgoty. Na nim zawieszona zostaje cała chwała Boża – sam Syn Boży, którego Ciało jest Świątynią Boga.
W chwili śmierci Chrystusa spełnia się zapowiedź proroka: kołek (Krzyż) – zostaje odcięty, a to, co było na nim zawieszone, spada na ziemię. To, co po ludzku jawi się jako klęska i upadek, staje się jednocześnie momentem wypełnienia proroctwa Izajasza, które jest Słowem Bożym.
W tym miejscu dochodzimy do kulminacyjnego momentu całego omawianego orędzia Pani Wszystkich Narodów, którego zasadniczym tematem jest odpowiedź na pytanie: czym jest „Prawda”. Gdy Chrystus staje przed Piłatem, pomiędzy nim a Jezusem toczy się rozmowa właśnie na ten temat:

J 18,37-38
 
18,37. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. 
18,38. Rzekł do Niego Piłat: „Cóż to jest prawda?”

Widzimy, że Chrystus mówi, iż przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Należy przy tym podkreślić, że świadectwo to jest wpisane w całe Jego życie, w każde Jego słowo i czyn, a także w całe Jego Ciało. W tym miejscu rozważamy jedynie jeden konkretny aspekt tego świadectwa. W kontekście proroctwa Izajasza prawdą jest zatem Słowo Boże, zapowiedziane przez proroka, które w pełni wypełniło się w Osobie Chrystusa. Bóg wniósł na Golgotę „kołek”, na którym została zawieszona Świątynia Boga na ziemi. Kołek ten został odcięty, a wraz z nim Chrystus spadł na ziemię i umarł cieleśnie.
Każdy z obrazów omawianego orędzia mówi o prawdzie i ukazuje ją z innej perspektywy. Prawdą jest zatem sam Duch Boży, który jest jednocześnie Słowem, Światłem i Dobrem, i który objawił się w Osobie Chrystusa.
 
Podsumujmy w kilku zdaniach przesłanie płynące z obrazu Orędzia. Nawiązuje ono do biblijnego przymierza zawartego z Bogiem u stóp gór Garizim i Ebal. Po lewej stronie obrazu widzimy postać Pani Wszystkich Narodów, symbolicznie odnoszącą się do góry Garizim. Po prawej stronie, w miejscu odpowiadającym górze Ebal, pojawia się najpierw św. Piotr, a następnie Chrystus spoczywający na kamieniu.
Przypomnijmy, że zgodnie z poleceniem Boga ołtarz na górze Ebal miał zostać zbudowany z nieociosanych kamieni, na których miały być wyryte Słowa Prawa, które wcześniej zostały przekazane Mojżeszowi na Kamiennych Tablicach.
Ten motyw powraca w obrazie Orędzia: Chrystus leży na kamieniu nieobrobionym ludzką ręką, nawiązującym do Bożego ołtarza na górze Ebal. Kamień ten obrazuje Tablice Dekalogu, na których Bóg własnym palcem zapisał swoje Prawo. Tablice z Przykazaniami nie zostały ukształtowane przez człowieka, lecz przez samego Boga — podobnie jak Chrystus, który jest żywym odblaskiem tego kamienia, w którego „członkach” Ojciec wypisał swoje Prawo. Każdy, kto pragnie wejść do Królestwa Niebieskiego, musi naśladować Chrystusa — stając się żywym odbiciem Słowa Bożego, w którym zawiera się Prawo.
Jednak pomiędzy kamieniem a Ciałem Chrystusa jest pewna różnica. Kamień jest bowiem zimny a Ciało Chrystusa ciepłe. Chodzi tutaj o przestrzeganie prawa, które nie może być zimne, ale ciepłe, pełne miłości do bliźniego.  
Chrystus nauczał Prawa Bożego i musi być ono fundamentem Kościoła, jednak nie może ono być zimne, ale wypełnione ciepłem -miłością bliźniego.  
Piotr nosił w sobie wyryte Prawo Boże, lecz nie zawsze rozumiał, że nie może ono być stawiane ponad dobro człowieka. Uwidacznia się to w rozmowie Jezusa z Piotrem, gdy Chrystus trzykrotnie pyta: „Czy Mnie miłujesz?”, a Piotr odpowiada jedynie: „Panie, Ty wiesz, że Cię lubię”. Odsłania to brak pełni miłości, którą Piotr powinien kierować ku bliźniemu swemu, którym w tym przypadku jest Chrystus. Widzimy zatem, że Piotr był „zimny” jak kamień.
Obraz ten w szerszym wymiarze ukazuje misję Stolicy Piotrowej: strzec Prawa, ale jednocześnie prowadzić Kościół drogą miłości bliźniego, tak jak czynił to Chrystus.
Słowo Boże pozostaje niezmienne, bo to duch tego świata wymaga oczyszczenia, a nie Duch Boży.
Chrystus zapowiedział Piotrowi rozłam — zaparcie się Słowa Żywego, co można symbolicznie przedstawić jako pęknięcie kamienia. Tutaj pojawia się nawiązanie do proroctwa Izajasza. Skoro kamień pęka, krzyż wszczepiony przez Boga w ten fundament (zapowiedź słów Jezusa o budowie Świątyni na Piotrze) wysuwa się i wraz z tym, co na nim zawieszone, spada na ziemię.
Gdy Piotr wypowiada słowa „Oto Człowiek”, skierowane do Jezusa, światło nagle gaśnie, a wraz z nim znika ofiara złożona z Jego Ciała. W orędziu widzimy, że Kościół i kapłani znikają w ciemności, gdyż z powodu swojego grzechu tracą Światło Chrystusa i Boga.
Jeśli na ołtarzu zbudowanym na kamieniu na górze, symbolizującej Świątynię Bożą brakuje ofiary, to — zgodnie z przymierzem zapisanym w Księdze Prawa Mojżeszowego — na ludzkość spadają przekleństwa.
Widzimy zatem, że gdy na ołtarzu zabraknie Ofiary Baranka Bożego, odrzuconego przez świat, nie ma kto doprowadzić ludzi do oczyszczenia, gdyż świat stracił światło. W konsekwencji ludzkość doświadcza przekleństwa — będącego skutkiem działania grzesznego ducha tego świata.