12. Orędzie, 30 sierpnia 1947

Słyszę ten Głos i patrzę. Ogarnia mnie uczucie ciężkości i słyszę słowa:
„Panuje wielki ucisk”.
I wtedy widzę wyraźnie leżące przede mną Włochy, i jakby tam, ponad nimi, zrywała się bardzo wielka burza. Muszę słuchać i słyszę:
„Wygnanie”.
Idę, jakby ponad Włochami i wydaje mi się, jakbym musiała rozdzielać uderzenia. Wtedy słyszę:
„To jest tak, jakby tam przychodziło uderzenie za uderzeniem”.

Powyższe orędzie, odnoszące się do Włoch i Watykanu, należy interpretować w świetle wydarzeń związanych z Izraelem oraz Jerozolimą — miastem świątynnym. Proroctwo Pani Wszystkich Narodów staje się w tym ujęciu swoistym powtórzeniem historii, choć ukazanym w odmiennej scenerii. W tej symbolicznej paraleli Włochy odpowiadają Izraelowi, natomiast Watykan — Jerozolimie.
Orędzie to niesie ze sobą poważne napomnienie: to, co wydarzyło się w dziejach Izraela, może powtórzyć się również w Kościele chrześcijańskim, jeśli popełniane będą te same błędy.
Wygnanie i ucisk, jakich doświadczył Izrael, były konsekwencją złamania Przymierza zawartego z Bogiem — Przymierza zapisanego w Księdze Prawa Mojżeszowego. Podobne niebezpieczeństwo może również dotknąć Kościół Chrystusowy, jeśli porzuci on wierność Miłości, Sprawiedliwości i Prawdzie — trzem filarom, które powinny nieustannie wyznaczać kierunek jego misji i działania.
Kara, jaka spadła na Izraelitów, nie była ani nagła, ani przypadkowa. Bóg wielokrotnie posyłał do swojej „winnicy” proroków, którzy napominali lud i jego „rolników”, aby pozostali wierni Przymierzu. Izrael jednak nie słuchał ich głosu, lekceważąc zarówno przestrogi proroków, jak i jasno zapisane w Prawie Mojżeszowym skutki odejścia od Boga. Dopiero uporczywa zatwardziałość ich serc sprawiła, że zapowiedziane wyroki Boże wypełniły się w całej surowości.
Jeśli zatem kapłani Kościoła chrześcijańskiego nie będą słuchać napomnień Nieba — podobnie jak niegdyś kapłani Świątyni Jerozolimskiej — spotka ich ten sam los. Chrystus, krótko przed powrotem do Ojca, obiecał zesłać światu Ducha Prawdy, który ukaże światu grzech. Słowo „Prawda”, wpisane w łuk ukazany Idzie Peerdeman, znajduje się dokładnie w miejscu Góry Błogosławieństw — symbolicznie odnoszącej się do Pani Wszystkich Narodów, której Orędzia pełnią również rolę proroczych napomnień.

J 16,7-8
16,7. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. 
16,8. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. 
 
J 16,13. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.

Jak się przekonamy, omawiane Orędzie jest przykładem takiego napomnienia, które już znalazło swoje wypełnienie. Warto w tym kontekście przypomnieć również fragment Prawa Mojżeszowego, zawartego w Księdze Kapłańskiej, który — obok słów proroków — stanowi świadectwo Przymierza z Bogiem. Zapisano w nim Boże ostrzeżenia i przekleństwa — zapowiedziane kary, które mają spaść na tych, którzy łamią Przymierze i trwają w uporczywym nieposłuszeństwie wobec Jego Woli.
Poniższe wersety doskonale korespondują z sytuacją opisaną w Orędziu: zapowiadają „ucisk” i „wygnanie”, które mogą dotknąć również Kościoły chrześcijańskie, jeśli nie powrócą do wierności Bogu.

Kpł 26,27-28;31-33
26,27. Jeżeli i wtedy nie będziecie Mi posłuszni i będziecie Mi postępować na przekór, 
26,28. to i Ja z gniewem wystąpię przeciwko wam i ześlę na was siedmiokrotne kary za wasze grzechy. 
 
26,31. Zamienię w ruiny wasze miasta, spustoszę wasze miejsca święte, nie będę wchłaniał przyjemnej woni waszych ofiar. 
26,32. Ja sam spustoszę ziemię, tak że będą się zdumiewać wasi wrogowie, którzy ją wezmą w posiadanie. 
26,33. Was samych rozproszę między narodami, dobędę za wami miecza, ziemia wasza będzie spustoszona, miasta wasze zburzone.

Zajmijmy się teraz proroctwem zawartym w omawianym Orędziu Pani Wszystkich Narodów, odnoszącym się do Włoch i Watykanu. Proroctwo to w swojej strukturze przypomina schemat znany ze Starego Testamentu: prorocy najpierw demaskowali grzech i niewierność ludu, następnie wzywali do nawrócenia, a równocześnie przypominali o Przymierzu zawartym z Bogiem oraz o sądzie, który grozi za jego lekceważenie. Podobny wzorzec dostrzegamy w Orędziu — ukazane jest odstępstwo, wezwanie do powrotu do Boga oraz zapowiedź konsekwencji w przypadku trwania w niewierności.
Orędzie Pani Wszystkich Narodów stanowi w dużej mierze paralelę do proroctw Izajasza i Zachariasza, do których będziemy nawiązywać w dalszej części rozważań.
Zanim przejdziemy dalej, należy zaznaczyć, że Orędzie nie odnosi się wyłącznie do Włoch i Watykanu, lecz również do wszystkich innych narodów, o czym świadczy sam tytuł Maryi jako Pani Wszystkich Narodów. W tym ujęciu każde państwo można przyrównać do biblijnego Izraela, a jego centrum duchowego życia — Kościoły czy wspólnoty wyznaniowe — do Jerozolimy. W perspektywie objawień maryjnych, które miały miejsce na całym świecie, symbolicznym „Izraelem” staje się każde państwo, w którym objawiła się Maryja, natomiast „miastem świątynnym” — miejscowość objawień. Przykładem mogą być Polska i Gietrzwałd czy Francja i Lourdes.
Pani Wszystkich Narodów wielokrotnie nawiązuje także do Kościołów innych tradycji chrześcijańskich, napominając je i wzywając do duchowej odnowy oraz do posłuszeństwa Stolicy Piotrowej. Watykan jako centrum chrześcijaństwa, otrzymuje bowiem szczególną misję: budować jedność pomiędzy rozdzielonymi wspólnotami wierzących oraz czuwać nad zachowaniem prawdy Ewangelii wśród wszystkich narodów.
 
Spójrzmy teraz na Orędzie Pani Wszystkich Narodów i zastanówmy się, czy zawarte w nim proroctwo może nawiązywać do wydarzeń, które dokonały się we Włoszech po jego ogłoszeniu w 1947 roku.
Kiedy prześledzimy powojenną historię Włoch i zestawimy ją z obrazem przedstawionym w Orędziu, na pierwszy plan wysuwa się okres zwany „Latami Ołowiu” (wł. Anni di piombo) — czas głębokiego kryzysu społecznego, politycznego i moralnego, który wstrząsnął całym krajem. Zauważmy, że w przedstawionym obrazie Orędzia Ida Peerdeman doświadcza uczucia ciężkości, gdy ukazuje jej się okres nadchodzącego ucisku. Symbolika ta w zadziwiający sposób współgra z metaforą „ołowiu” — ciężaru, który w „Latach Ołowiu” stał się określeniem włoskiej epoki naznaczonej przemocą, strachem i moralnym kryzysem.
Okres ten, trwający od około 1969 roku do wczesnych lat 80., naznaczony był gwałtownym terroryzmem politycznym, zamachami bombowymi, morderstwami oraz głębokimi niepokojami społecznymi. Przez blisko piętnaście lat Włochy doświadczały niewyobrażalnej brutalności — doszło do ponad dwóch tysięcy eksplozji, a tysiące aktów terroru pochłonęły życie ponad tysiąca dwustu osób. Organizacje terrorystyczne rozprzestrzeniły się po całym kraju, zadając Włochom cios za ciosem. W widzeniu Idy Peerdeman, gdy „przechodzi” nad Włochami, odczuwa konieczność rozdzielania ciosów, co symbolicznie odzwierciedla dramatyczny stan rzeczy panujący w „Latach Ołowiu”. Podobny obraz odnajdujemy w Księdze Izajasza, gdzie prorok ukazuje wyrok Boży nad Izraelem jako konsekwencję niedotrzymania Przymierza z Bogiem.

Iz 1,2-7
1,2. Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu,
bo Pan przemawia:
”Wykarmiłem i wychowałem synów,
lecz oni wystąpili przeciw Mnie.
1,3. Wół rozpoznaje swego pana
i osioł żłób swego właściciela,
Izrael na niczym się nie zna,
lud mój niczego nie rozumie”.

1,4. Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością,
plemię zbójeckie, dzieci wyrodne!
Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela,
odwrócili się wstecz.
1,5. Gdzie was jeszcze uderzyć,
skoro mnożycie przestępstwa?
Cała głowa chora, całe serce osłabłe;
1,6. od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej:
rany i sińce i opuchnięte pręgi,
nie opatrzone ani przewiązane,
ni złagodzone oliwą.
1,7. Kraj wasz spustoszony, wasze miasta ogniem spalone,
cudzoziemcy tratują wam niwy na waszych oczach:
spustoszenie jak po zagładzie Sodomy.

Zwróćmy uwagę, że zarys terytorium Włoch tworzy na mapie formę przypominającą stopę i nogę, co symbolicznie koresponduje z przytoczonym wersetem z Księgi Izajasza 1,6.

Teraz widzę Włochy północne i skrajną część Włoch południowych, bardzo wyraźnie leżące przede mną. Pomiędzy nimi widzę Włochy środkowe. Panuje tam przerażająca cisza. Nie ma tam żadnych ludzi. Nic, tylko śmiertelna cisza.
Potem widzę, jak wznosi się wielka kopuła. Naraz zaczyna nad nią padać deszcz, coraz to mocniej i coraz to większymi kroplami. Wtedy widzę nagle, że to nie są normalne krople deszczu, ale krople krwi spadające z nieba na tę kopułę.
W oddali widzę Krzyż, stojący w świetle i słyszę:
„To będzie wielka walka polityczno-chrześcijańska; polityka kościelna”.

Omawiane Orędzie pozostaje w ścisłym związku z Księgą proroka Zachariasza (Za 1,1–17) oraz z Księgą Wyjścia (Wj 32,25–29), w której opisane jest ostrzeżenie i kara, jaką Bóg zesłał na Izrael za bałwochwalstwo oraz odwrócenie się od Niego. Warto również zwrócić uwagę, że Orędzie Pani Wszystkich Narodów zostało wygłoszone w ósmym miesiącu, co symbolicznie nawiązuje do Księgi Zachariasza, gdzie słowo Boże również zostało skierowane do proroka w tym samym miesiącu.

Za 1,1-17
1,1. Ósmego miesiąca, w drugim roku panowania Dariusza, Pan skierował to słowo do proroka Zachariasza, syna Berekiasza, syna Iddo: 
1,2. „Pan był bardzo zagniewany na waszych przodków. 
1,3. Powiedz im więc: Tak mówi Pan Zastępów: Nawróćcie się do Mnie – wyrocznia Pana Zastępów – a Ja nawrócę się do was – mówi Pan Zastępów. 
1,4. Nie bądźcie jak wasi przodkowie, których napominali dawniejsi prorocy: „Porzućcie drogi złe i swoje złe czyny – wyrocznia Pana Zastępów”. Ale oni nie usłuchali i zlekceważyli Mnie – mówi Pan. 
1,5. Gdzież są teraz wasi przodkowie? A może prorocy żyją wiecznie? 
1,6. A jednak czyż słowa moje i moje rozkazy, które wydałem sługom moim, prorokom, nie spełniły się na waszych przodkach? I nawracając się, przyznali: Jak zamierzył Pan Zastępów postąpić z nami stosownie do czynów i złości naszych – tak wobec nas postąpi”. 
1,7. Dwudziestego czwartego dnia miesiąca jedenastego, czyli miesiąca Szebat, w drugim roku panowania Dariusza, Pan skierował to słowo do proroka Zachariasza, syna Berekiasza, syna Iddo.
1,8. Miałem widzenie w nocy: Oto jakiś jeździec na koniu kasztanowatym stał wśród mirtów w dolinie, a za nim konie kasztanowate, kare i białe.
1,9. Zapytałem: „Co to znaczy – panie mój?” Anioł, który mówił do mnie, odpowiedział: „Wyjaśnię ci ich znaczenie”. 
1,10. W tej chwili odezwał się jeździec stojący wśród mirtów i odpowiedział tymi słowami: „To są ci, których Pan posłał, aby obiegli ziemię”
1,11. Lecz oni sami zwrócili się do anioła Pańskiego, który stał wśród mirtów, i oznajmili: „Przeszliśmy ziemię wzdłuż i wszerz – a oto wszędzie panuje pokój”.
1,12. Wtedy anioł Pański zapytał tymi słowami: „Panie Zastępów, czy długo jeszcze nie przebaczysz Jerozolimie i miastom Judy, na które gniewasz się już lat siedemdziesiąt?”
1,13. W odpowiedzi danej aniołowi, który mówił do mnie, słowa Pana zabrzmiały zmiłowaniem i pociechą.
1,14. Po czym anioł, który mówił do mnie, takie dał mi polecenie: „Rozgłaszaj, że tak powiedział Pan Zastępów: Darzę Jeruzalem i Syjon ogromną miłością, 
1,15. lecz gniew mój zaciążył nad narodami pysznymi, bo gdy Ja się gniewałem tylko trochę, one przesadziły w karaniu. 
1,16. Dlatego tak mówi Pan: Ze zmiłowaniem wracam do Jeruzalem, dom mój tam stanie znowu – wyrocznia Pana Zastępów – i sznur mierniczy będzie rozciągany w Jerozolimie.
1,17. I to jeszcze głoś: Tak mówi Pan Zastępów: „Miasta moje znowu zakwitną dobrobytem, Pan pocieszy Syjon i znowu wybierze sobie Jeruzalem”.

Orędzia przekazywane Idzie Peerdeman mają ścisły związek z Pismem Świętym, dlatego ich właściwe zrozumienie jest możliwe jedynie w odniesieniu do Słowa Bożego zawartego w Biblii. Orędzia Pani Wszystkich Narodów często objaśniają fragmenty Pisma, które zostały niewłaściwie zinterpretowane lub których znaczenie – świadomie czy nie – zostało zmienione bądź pominięte. Podobnie jest w przypadku tekstu proroka Zachariasza. Dlatego na wstępie przyjrzyjmy się prawdziwemu znaczeniu Słowa Bożego, które mogło zostać zniekształcone przez błędne tłumaczenia lub zmiany słownictwa. Szczególną uwagę zwróćmy na werset:

Za 1,8: „Miałem widzenie w nocy: oto jakiś jeździec na koniu kasztanowatym stał wśród mirtów w dolinie, a za nim konie kasztanowate, kare i białe.”

W przekładach chrześcijańskich Pisma Świętego, gdy mowa jest o maści koni stojących w kotlinie, spotykamy określenia, które nie oddają dokładnie hebrajskiego oryginału. Przykładowo w Biblii Tysiąclecia mówi się o koniach karych – czarnych i kasztanowych – co wprowadza mylącą interpretację słów proroka Zachariasza. W hebrajskim oryginale, zapisanym w tekście masoreckim (Biblia Hebraica Stuttgartensia), wszystkie konie, z wyjątkiem białych, mają odcień czerwony, symbolizujący krew – szczegół niezwykle istotny dla prawidłowego odczytania przekazu proroka. Barwy koni w oryginale przedstawiają się następująco:

  • אָדֹם – adom – czerwony
  • אֲדֻמִּים – adummim – czerwone, rudawe
  • שְׂרֻקִּים – serukkim – pstre, czerwono-brunatne, pręgowane lub barwione na czerwono
  • לְבָנִים – levanim – białe

Kolejnym wyrazem, który został błędnie przetłumaczony w Biblii Tysiąclecia, jest słowo „pokój”.

Za 1,11: „Lecz oni sami zwrócili się do anioła Pańskiego, który stał wśród mirtów, i oznajmili: Przeszliśmy ziemię wzdłuż i wszerz – a oto wszędzie panuje pokój.”

W oryginale hebrajskim użyte słowo וְשֹׁקָטֶת (wəšōqəṭet) pochodzi od rdzenia שָׁקַט (šāqaṭ) i oznacza „być cicho”, „być spokojnym”, „być niezakłóconym”. Oznacza to, że właściwe tłumaczenie powinno odnosić się do ciszy i stanu niezakłóconego, a nie do „pokoju” w sensie braku konfliktu. Poprawne odczytanie tego terminu jest kluczowe dla zrozumienia przesłania proroka Zachariasza, w którym cisza symbolizuje stan wstrzymania działań i nieobecności życia, a nie pokojową harmonię.
 
Kolejnym elementem wymagającym wyjaśnienia dla właściwej interpretacji słów proroka Zachariasza jest krzew mirtu rosnący w kotlinie, wśród którego stały konie białe i czerwone. Mirt (hebr. hadas) w starożytnej symbolice śródziemnomorskiej – zarówno żydowskiej, jak i pogańskiej – uważany był za roślinę czystości, ładu i sprawiedliwości. Mirtowe wieńce nosili więc nie tylko nowożeńcy czy uczestnicy świąt, ale także osoby symbolizujące ład moralny, w tym sędziowie. Roślina ta ma białe kwiaty oraz jagody, których sok, w zależności od dojrzałości, przybiera barwę w odcieniach czerwieni, co symbolicznie wiąże się z maścią czerwonych koni. Krzew mirtu symbolizuje zatem sprawiedliwość Bożą, której celem jest oczyszczenie ludu Bożego, odwróconego od Boga i Jego przykazań. Konie maści białej symbolicznie odnoszą się do sędziów strzegących Przymierza z Bogiem, natomiast konie o czerwonych odcieniach – do wykonawców sprawiedliwości Bożej.
 
Prorok Zachariasz nie głosi nowego przesłania, lecz przypomina i odnawia wydarzenia opisane w Księdze Wyjścia (Wj 32), kiedy synowie Izraela, czcząc złotego cielca, odwrócili się od Boga. Wówczas Bóg powołał Lewitów – potomków pokolenia Lewiego, którzy zwykle pełnili służbę kapłańską i dbali o świątynię – aby wykonali Jego wyrok i wymierzyli karę, symbolizowaną przez jeźdźców na koniach w odcieniach krwi. W tym kontekście Lewici stali się wykonawcami Bożego sądu.

Wj 32,25-29
32,25. I ujrzał Mojżesz, że lud stał się nieokiełznany, gdyż Aaron wodze mu popuścił na pośmiewisko wobec nieprzyjaciół. 
32,26. Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: „Kto jest za Panem, do mnie!” A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego
32,27. I rzekł do nich: „Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”. 
32,28. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. 
32,29. Mojżesz powiedział wówczas do nich: „Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!”

Przejdźmy teraz do Orędzia Pani Wszystkich Narodów. Ida Peerdeman dostrzega skrajne części Włoch – północne i południowe – natomiast w środkowej części kraju panuje zupełna cisza: „Panuje tam przerażająca cisza. Nie ma tam żadnych ludzi. Nic, tylko śmiertelna cisza”. Słowa te symbolicznie nawiązują do ciszy, jaka zapanowała na ziemi, gdy konie maści białej i czerwonej obiegły Izrael, wymierzając sąd Boży.
W kontekście współczesnym Orędzie można odnieść do „Lat Ołowiu” (Anni di Piombo), trwających od końca lat 60. XX wieku do początku lat 80. Był to okres nasilonego terroryzmu politycznego, zamachów bombowych i napięć społecznych. Zarówno na północy, jak i na południu Włoch działały ekstremistyczne grupy – skrajnie prawicowe i skrajnie lewicowe – odpowiedzialne za różne ataki terrorystyczne, często próbujące wzajemnie przerzucać winę i destabilizować państwo. Działania tych organizacji sprawiały, że ulice włoskich miast stawały się puste ze strachu przed zamachami.
W północnych Włoszech miał miejsce jeden z najtragiczniejszych aktów terroru – wybuch w Narodowym Banku Rolniczym w Mediolanie (12 grudnia 1969 r., Piazza Fontana), w którym zginęło 17 osób, a 88 zostało rannych.
Warto również zauważyć, że Mediolan (Milano) leży w Kotlinie Padewskiej (Conca di Milano, wł. Pianura Padana), będącej częścią większej Kotliny Padańskiej rozciągającej się na północne Włochy. Jest to symboliczne nawiązanie do kotliny opisanej przez proroka Zachariasza oraz do koni w czerwonych odcieniach, które symbolizują krew przynoszącą oczyszczenie. W Starym Testamencie to właśnie krew ofiar służyła do oczyszczenia świątyni i wszystkich jej elementów.
Dodatkowo fakt, że zamach miał miejsce w banku – w centrum „złotego cielca” – jednoznacznie przywodzi na myśl wydarzenia opisane w Księdze Wyjścia, gdzie odwrócenie się Izraelitów od Boga i kult złotego cielca sprowadziły Boży sąd. W ten sposób historia Mediolanu symbolicznie odzwierciedla motywy biblijne.
 
Następnie Ida Peerdeman widzi kopułę, na którą najpierw spadają krople deszczu, a później krople krwi. W oddali dostrzega Krzyż stojący w świetle. Jak się przekonamy, jest to proroctwo odnoszące się do zamachu bombowego w Mediolanie, który miał miejsce w Narodowym Banku Rolniczym przy Piazza Fontana.
Analizując mapę satelitarną miasta (Zdjęcie 1), widać, że w centralnej części budynku Banca Nazionale dell’Agricoltura, w którym dokonano zamachu, znajduje się kopuła — dokładnie w tym miejscu eksplodowały ładunki wybuchowe (Zdjęcie 2), powodując śmierć 17 osób i rany u kolejnych 88. Zaledwie kilka metrów dalej, na Piazza Fontana, znajduje się Fontana del Piermarini, która w symboliczny sposób odpowiada obrazowi z widzenia: początkowo spadający deszcz, a następnie deszcz krwi po eksplozji.
Nieopodal banku góruje monumentalna świątynia Duomo di Milano — Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie, jeden z najbardziej rozpoznawalnych kościołów świata i największa gotycka świątynia we Włoszech. Na najwyższej iglicy (guglia maggiore, 108,5 m wysokości) znajduje się złota figura La Madonnina, a nad nią Krzyż.
Obraz, który zobaczyła Ida Peerdeman — kopuła, deszcz, krew i Krzyż w świetle — zadziwiająco współgra z układem przestrzennym tego miejsca, łącząc symbolikę widzenia z rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi.

Zdjęcie 1. Mapa satelitarna Mediolanu ukazująca: Narodowy Bank Rolny przy Piazza Fontana, Fontannę Piermariniego oraz Katedrę Narodzin św. Marii w Mediolanie (Duomo di Milano).
Zdjęcie 2. Narodowy Bank Rolny w Mediolanie po wybuchu bomby. Okrągła przestrzeń widoczna na zdjęciu znajduje się pod kopułą–świetlikiem budynku.

Widzimy więc, że proroctwo wypowiedziane w 1947 roku znajduje swoje odzwierciedlenie w dramatycznych wydarzeniach, które rozegrały się 12 grudnia 1969 roku przy Piazza Fontana w Mediolanie. Wydarzenia te miały miejsce w kraju o wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej, symbolicznie odnoszącym się do historii Izraela i ludu Bożego.

Widzę naraz wielką salę w Watykanie. Tam siedzi papież. Wygląda na to, że w Watykanie coś się dzieje. Pani mówi:
„Odbywają się tajne posiedzenia. To się zdarza wiele razy. Oni spotykają się potajemnie”.
Pani wskazuje na kogoś i rozumiem wewnętrznie: “To jest poseł z Ameryki”. Przed papieżem leżą jakieś dokumenty. Pani mówi:
„Papież jest na bieżąco informowany o wszystkim. On jest w pełni powiadomiony o tym, co musi się zdarzyć. Panuje tak zwany pokój, ale w rzeczywistości tak nie jest. Wszystko jest ukryte przed światem”.
Wtedy muszę moją prawą ręką przesunąć dwa razy po lewej ręce i słyszę:
„To się zdarzy dwa razy”.
I widzę jakiś konkretny okres czasu.

Zanim przejdziemy do Orędzia Pani Wszystkich Narodów, warto najpierw przedstawić sytuację polityczną Włoch i Kościoła w okresie tzw. „Lat Ołowiu” (Anni di Piombo, 1969–1988). Bez tego kontekstu trudno w pełni zrozumieć sens słów z Orędzia: „To będzie wielka walka polityczno-chrześcijańska; polityka kościelna”. 
W tamtym okresie Włochy stały się areną niezwykle intensywnych konfliktów politycznych, które łączyły się z działalnością organizacji ekstremistycznych — zarówno skrajnie prawicowych, jak i skrajnie lewicowych — oraz grup operujących „w cieniu” państwa. Wszystko to rozgrywało się w tle zimnej wojny, kiedy Stany Zjednoczone i ZSRR walczyły o wpływy w strategicznych krajach Europy Zachodniej.
Na włoskiej scenie politycznej dominowały dwie partie: PCI — Partito Comunista Italiano, najpotężniejsza partia komunistyczna na Zachodzie, wspierana przez ZSRR i ciesząca się ogromnym poparciem robotników, inteligencji oraz związków zawodowych; oraz DC — Democrazia Cristiana, partia centroprawicowa oparta na katolickiej nauce społecznej, wspierana zarówno przez Watykan, jak i Stany Zjednoczone, które potajemnie finansowały ją poprzez działania CIA.
Przez około dwie dekady PCI i DC funkcjonowały jako polityczne bieguny zimnej wojny — jednoznacznie wrogie wobec siebie. Jednak na początku lat 70. zaczęło się to zmieniać. Poparcie dla PCI rosło tak szybko, że realnie groziło to zwycięstwem wyborczym i wejściem komunistów do rządu, co budziło ogromny niepokój zarówno Watykanu, jak i USA. Obawiano się, że państwo NATO mogłoby przejść w stronę wpływów ZSRR.
W tej sytuacji nowy sekretarz generalny PCI, Enrico Berlinguer, dostrzegł, że w tradycyjnym układzie sił wejście komunistów do rządu jest niemożliwe, a dalsza polityczna polaryzacja grozi upadkiem demokracji. Dlatego zaproponował historyczne porozumienie — compromesso storico — czyli współpracę PCI i DC, wspólne rządy oraz odcięcie włoskiej lewicy od zależności wobec Moskwy poprzez ideę eurokomunizmu. Była to próba stworzenia stabilnego państwa ponad podziałami ideologicznymi.
Paradoksalnie ta propozycja stała się iskrą, która wywołała gwałtowną eskalację przemocy. Skrajna lewica uznała ją za zdradę rewolucji, a skrajna prawica za próbę oddania kraju komunistom. Do ugrupowań skrajnie prawicowych należały m.in. Ordine Nuovo i Avanguardia Nazionale, które poprzez zamachy bombowe próbowały wywołać strach przed lewicą i doprowadzić do destabilizacji kraju. Z kolei skrajna lewica — przede wszystkim Brigate Rosse — uważała PCI za zdrajców i dopuszczała się ataków na polityków DC. Kulminacją tej logiki było porwanie i zabójstwo Aldo Moro w 1978 r., jednego z głównych architektów kompromisu.
Walka tych ugrupowań była tak intensywna, że doprowadziła do paraliżu całego państwa. Ulice pustoszały z obawy przed zamachami, a rządy upadały jeden po drugim.
W widzeniu Idy Peerdeman obraz opustoszałych Włoch środkowych otoczonych przez skrajną północ i południe symbolicznie nawiązują do tej rzeczywistości — skrajna lewica i prawica doprowadziły do opustoszenia całego kraju, podobnie jak konie o czerwonej i białej maści w Księdze Zachariasza, które wychodząc z kotliny obiegły ziemię przynosząc jej ciszę i spokój.
Choć PCI i DC próbowały znaleźć drogę pokojowego współistnienia, porozumienie to miało zbyt wielu przeciwników. Zarówno USA, bojąc się zwycięstwa komunistów, jak i ZSRR, obawiając się niezależnego eurokomunizmu, podejmowały działania, które w praktyce destabilizowały sytuację we Włoszech. Dziś wiadomo, że część zamachów przypisywanych skrajnej lewicy była w rzeczywistości dziełem skrajnej prawicy, która korzystała z materiałów wybuchowych dostarczanych w ramach tajnych operacji służb wywiadowczych – w tym CIA. Do takich wydarzeń należał m.in. zamach w Narodowym Banku Rolnym przy Piazza Fontana w Mediolanie (1969).
Podczas tej samej fali ataków w Mediolanie odkryto drugą bombę w siedzibie banku przy Piazza della Scala. Jednak udało się ją rozbroić, co zapobiegło dodatkowym ofiarom.
W obrazie Orędzia gest, który Ida Peerdeman wykonuje, dwukrotnie przesuwając prawą ręką po lewej i mówiąc, że „to się zdarzy dwa razy”, odnosi się właśnie do tych dwóch zamachów bombowych z 12 grudnia 1969 r. w Mediolanie. Jeden z nich — eksplozja w Narodowym Banku Rolnym przy Piazza Fontana — rzeczywiście doszedł do skutku i pochłonął wiele ofiar. Drugi ładunek, umieszczony w siedzibie banku przy Piazza della Scala, został odkryty i rozbrojony, dzięki czemu uniknięto kolejnej tragedii.
Zwraca uwagę fakt, że w widzeniu Ida Peerdeman dostrzega tylko jeden obiekt ataku — na kopułę spada krew — co symbolicznie odpowiada jednemu zamachowi, który faktycznie miał miejsce. W ten sposób ukazane jej proroctwo wypełniło się, co potwierdza rzeczywisty przebieg wydarzeń.
 
W orędziu szczególnie wybrzmiewa scena, w której papież bierze udział w tajnym spotkaniu z „posłem z Ameryki”, a dokumenty leżące przed nim wskazują na wiedzę Kościoła o nadchodzących wydarzeniach, w tym zamachach wspieranych przez CIA. Pani Wszystkich Narodów mówi, że panuje pokój, lecz jest to jedynie pozorny spokój. Decyzje o dalekosiężnych konsekwencjach dla kraju podejmowane są za kulisami, tak aby opinia publiczna pozostawała nieświadoma. Działania rządów i części struktur kościelnych nie prowadziły do prawdziwego pokoju, a w istocie stały w sprzeczności z duchem nauczania Chrystusa.
W tym miejscu objawia się głębia symboliki ewangelicznej. Chrystus w Ewangelii według Mateusza mówi o dawaniu jałmużny w taki sposób, aby „nie wiedziała lewa ręka, co czyni prawa” (por. Mt 6,2-3), co wskazuje na jedność intencji i czynów oraz na pokój między ciałem a duszą. Słowa te odnoszą się do jałmużny — faryzeusze i Uczeni w Piśmie dawali ją przed ludźmi tylko na pokaz, podczas gdy w sercu odczuwali niechęć. Prawica i lewica mogą nie wiedzieć, co czynią, tylko wtedy, gdy działają w zgodzie, w jedności. Często, jeśli zachodzi konflikt między intencją a czynem, objawia się on wyrzutami sumienia.
Polityczna rzeczywistość Włoch ukazywała analogiczną sytuację: skrajna prawica działała pod „banderą” lewicy, tworząc pozór jej winy, podczas gdy siły deklarujące pokój — USA, przy wiedzy Watykanu — w ukryciu podejmowały działania prowadzące do eskalacji przemocy. Ta sprzeczność między tym, co mówiono na zewnątrz, a tym, co czyniono w tajemnicy, stanowi odejście od nauczania Chrystusa.
Chrystus przynosi prawdziwy pokój — jedność wnętrza i działania w dobru. Gdy jednak instytucje odpowiedzialne za głoszenie Ewangelii zaczynają uczestniczyć w procesach, które przynoszą zgorszenie i przemoc, staje się to oznaką głębokiego kryzysu duchowego. Lata Ołowiu ukazują więc nie tylko dramat polityczny, lecz także odejście od ewangelicznego ducha.
W poprzednich Orędziach Pani Wszystkich Narodów wskazywała, że socjalizm może być dobry, o ile działa w Duchu Prawdy, Sprawiedliwości i Miłości bliźniego. Warto zauważyć, że włoska partia PCI, kierując się bardziej socjalistycznym programem, w połączeniu z chrześcijańską partią DC mogła tworzyć podwaliny dla formy „socjalizmu chrześcijańskiego”. Przesłaniem ewangelicznym Chrystusa jest szukanie pokoju tam, gdzie go nie ma — a to wzmacnia duszę człowieka w czynieniu dobra i realizowaniu Bożej Woli.